Pożytki z grzybobrania

Cytując wieszcza: Grzybów jest w bród! Zabawmy się więc jak za starych dobrych czasów (w Soplicowie): chłopcy niechaj szukają lisic (czyli kurek), panienki wysmukłych borowików, a wszyscy niech dybią na rydza. Potem zaś - marsz do kuchni!

Lasagne z prawdziwkami

12 płatów lasagne

 

30 dag prawdziwków

 

20 dag masła

 

2 spore cebule

 

60 dag ricotty

 

starty parmezan lub grana padano

 

nieco świeżego tymianku

 

1-2 gałązki rozmarynu

 

2-3 gałązki bazylii

 

40 dag szpinaku

 

2 ząbki czosnku

 

sól, pieprz, cukier

 

sok z cytryny

 

1 szklanka sosu beszamelowego

Płaty lasagne wkładamy na 5-6 minut do wrzącej wody, wyjmujemy, hartujemy w zimnej, osączamy na papierowym ręczniku. Prawdziwki oczyszczamy i kroimy w cieniutkie plasterki. Na patelni rozpuszczamy 15 dag masła. Wrzucamy grzyby i dusimy na małym ogniu (można je posolić, wtedy szybciej puszczą sok). Gdy będą już prawie miękkie, wrzucamy jedną posiekaną cebulę i dusimy, aż się zeszkli. Studzimy, mieszamy z ricottą, dodajemy 2-3 łyżki startego parmezanu, posiekany tymianek, rozmaryn i bazylię. Szpinak oczyszczamy, myjemy i osączamy. Na reszcie masła szklimy drugą posiekaną cebulę oraz czosnek, wrzucamy szpinak i dusimy tylko tak długo, aż zwiędnie. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, cukrem i sokiem z cytryny. Smarujemy masłem naczynie do zapiekania, układamy na dnie cztery płaty lasagne, potem 1/3 szpinaku i 1/3 farszu. W taki sam sposób układamy kolejne warstwy, a wierzch polewamy beszamelem (przepis na podstawowy sos beszamelowy znajdziecie np. na stronie ugotuj.to) i posypujemy parmezanem. Zapiekamy przez 25 minut w temp. 200°C. Uwaga: kolejne warstwy lasagne możemy również posypywać startym parmezanem.

Sandacz pod grzybową łuską

600 g filetu z sandacza bez skóry

 

sól, pieprz

 

mąka do panierowania

 

1 jajko

 

400 g borowików

 

1/2 cebuli pokrojonej w kostkę

 

1 ząbek czosnku

 

1/2 szklanki oliwy

 

6 gałązek świeżego tymianku

Sandacza przyprawiamy, obsypujemy mąką i smarujemy roztrzepanym jajkiem po tej stronie, z której zdjęliśmy skórę. Kapelusze borowików kroimy w plastry o grub. 1,5 mm i układamy na rybie, tak aby plastry grzybów zachodziły na siebie, tworząc ,,rybią łuskę". Gdy filet będzie już zupełnie przykryty grzybami, smarujemy je resztą roztrzepanego jajka. Cebulę, posiekany czosnek i pokrojone nóżki oraz resztki kapeluszy borowika obsmażamy na oliwie. Doprawiamy i chwilę dusimy. Grzyby wykładamy na dno małej brytfanki i dodajemy gałązki tymianku. Na tym ostrożnie układamy filet z sandacza ("rybią łuską" do góry). Pieczemy 15-20 minut w temperaturze 190°C.

Stylizacja: Małgorzata Marchewka, zdjęcia: Jarosław Madejski