"Obieram pieczarki, nie jadam końcówek pomidora", czyli "kulinarne fobie". Można się ich pozbyć?

Nigdy nie zjadacie skórki z warzyw albo surowych rzeczy? Wykrawacie z mięsa wszystkie żyłki i tłuszcz? Nie jesteście sami, wiele osób robi tak samo. Skąd się biorą takie kulinarne "dziwactwa"? Zapytaliśmy psychodietetyka.
Zobacz wideo

Czy macie " kulinarne fobie"? Nie wiecie, co to takiego? Według użytkowniczki, która założyła na ten temat wątek na naszym forum, są to: "czynności całkowicie zbędne, które, mimo że inni nie ich nie wykonują i żyją dobrze, robicie, bo inaczej nie przełkniecie dania". Sama wymieniła swoje, w tym na przykład "doskubywanie" drobiu z mikro resztek upierzenia.

No nie lubię tych czynności, ale je robię. I sama z tego się śmieję. A najlepsze, że skóry drobiowej nie jem. Ale gdybym upiekła niedoskubany - straciłabym apetyt.

Jej wątek spotkał się ze sporym zainteresowaniem pozostałych forumowiczów. Szybko pojawiły się pod nim liczne zwierzenia osób, które również mają swoje "dziwactwa".

Wycieram umyte warzywa i owoce, nie zjem mokrego jabłka, pomidora itp. Jak się nie da wytrzeć, to czekam, aż wyschnie...
Wszystkie owoce i warzywa, które zjadam ze skórką, np. pomidor, jabłko, ale też pomarańcze, które obieram, myję płynem do naczyń. Winogrona, czy czereśnie, z którymi tak się nie da, płuczę dosyć długo pod gorącą wodą

Pomidor twój wróg

Krojenie pomidoraKrojenie pomidora Fot. iStock

Zastanawia nas fakt, że nie jedna, a kilka osób wspominało o tym, że brzydzi je pomidor lub jego skórka. Przykłady? Oto one:

Odkrawam cienki plasterek z pomidora na początku, praktycznie samą skórkę, ale nie jestem w stanie przełknąć tego pierwszego plastra. Ostatniego też nie.
Nie jadam surowych pomidorów ani niczego, czego te surowe pomidory dotknęły. Wkurza mnie, kiedy ktoś na talerzu z wędliną kladzie pomidory, czy to do ozdoby, czy też, by mniej talerzy zużyć.

Pełna lista obowiązków

Nie masz czasu na sprzątanie? Możesz wynająć profesjonalnego sprzątaczaNie masz czasu na sprzątanie? Możesz wynająć profesjonalnego sprzątacza Fot. iStock

Choć wielu użytkowników wymienia po jednej zbędnej swoim zdaniem czynności, zdarzają się i tacy, którzy wymieniają całe listy, które muszą wykonywać w kuchni lub podczas jedzenia. Coś brzmi znajomo?

Nienawidzę mleka, chyba że do kawy. Z jajek wyciągam tę żyłkę i wszelkie "coś" w ciemnym kolorze. Nie zjem jajecznicy. Jak zacznę wykrajać z mięsa to, co się nie nadaje, to zostaje połowa. Muszę zlew mieć wytarty do sucha po każdym użyciu.
Nie przygotuję jedzenia na blacie kuchennym, na którym ktoś zostawił okruszki. Nie zjem zupy z mięsem przygotowanej przez kogoś innego niż ja. Zdarza mi się "poprawiać" otrzymane w prezencie dżemy albo ciasta.

Lęk szkodliwy, lęk potrzebny

O to, skąd się biorą takie "kulinarne fobie" i jakie mają podłoże, zapytaliśmy Elżbietę Lange psychodietetyka, psychoterapeutę i diet coacha.

- Fobia, jak to rozumiemy w psychologii, jest formą zaburzeń lękowych - mówi ekspertka. - Istotą takiego zaburzenia jest próba unikania za wszelką cenę konfrontacji z czynnikiem wywołującym lęk. Do tej pory sklasyfikowano ich około 200. Jeśli chodzi o fobie kulinarne, najczęściej wiążą się one z przykrym doświadczeniem z przeszłości, na przykład z wczesnego dzieciństwa. Dziecięce strachy często wydają się dorosłym irracjonalne czy błahe, jednak lekceważone, mogą się utrwalić - czasem na wiele lat. Do rozwinięcia takiego lęku może dojść na przykład wtedy, kiedy przymuszamy malucha do zjedzenia czegoś, co ewidentnie mu nie smakuje. Na ile z czasem takie doświadczenia przerodzą się w fobie, zależy od wielu czynników, na przykład emocji, które towarzyszą sytuacji wywołującej lęk lub siły i częstotliwości ich występowania - tłumaczy psychodietetyk.

Dziecko zmuszane do jedzeniaDziecko zmuszane do jedzenia Fot. iStock

Nie jest tak, że kulinarne fobie są całkowicie nieuzasadnione czy niekorzystne. Lęk jest przecież naturalnym stanem emocjonalnym, który ostrzega przed potencjalnym niebezpieczeństwem i mobilizuje do poradzenia sobie z daną sytuacją.

-  Ludzki mózg jest zaprogramowany do rozwijania niektórych typów obaw czy reakcji, np. przed dzikimi zwierzętami, albo nieświeżym jedzeniem - wyjaśnia Elżbieta Lange. - To nasz mechanizm ochronny, który wytworzyliśmy na drodze ewolucji. Łagodne fobie często towarzyszą dzieciństwu, a wiele z nich naturalnie zanika. Ryzyko rozwoju silniejszej fobii wzrasta, gdy dojdzie do zdarzenia bolesnego lub traumatycznego.

Jak się pozbyć kulinarnej "fobii"?

Co zrobić, jeśli mamy już dość takich zachowań, jeśli przeszkadzają nam one w codziennym funkcjonowaniu i chcielibyśmy się ich pozbyć? Czy jest na to jakaś recepta? Co możemy zrobić we własnym zakresie?

- Większość prostych fobii leczona jest poprzez kontrolowany kontakt z czynnikiem wywołującym stres, np. obserwacja surowego mięsa z różnych odległości, tak, że ostatnim etapem leczenia jest kontakt w postaci dotyku - radzi specjalistka. Niepokój ma tendencję do zmniejszania się w czasie. We własnym zakresie można zredukować stres, dbając o swój układ nerwowy, na przykład poprzez odpowiednią ilość snu, dietę, regularne ćwiczenia. Warto również zmniejszyć ilość kofeiny i innych substancji, które będą go stymulować. Pomocne mogą się okazać ćwiczenia oddechowe i techniki relaksacyjne.

Zauważacie u siebie takie zachowania, ale nie traktujecie ich jako drobnych dziwactw - wręcz przeciwnie - niepokoją was? Zapytaliśmy Elżbietę Lange również o to, kiedy należy szukać pomocy specjalisty.

- Na pewno wtedy, kiedy lęk zaburza nasze codzienne funkcjonowanie, towarzyszą mu nasilone objawy somatyczne, jak np. uczucie duszności, zawroty głowy - wylicza psychodietetyk. - Kiedy trwa nieproporcjonalnie długo, np. nie uspokajam się przez cały dzień, mimo że dawno już nie mam kontaktu z tym, co ten lęk wywołało oraz kiedy jest nasilony nieproporcjonalnie do okoliczności. Dobrym wyborem jest na przykład psychoterapeuta, który pomoże nam sięgnąć do przyczyny powstawania strachu, co pozwoli na wypracowanie sposobu przezwyciężenia lęku.

***

Elżbieta Lange - psychodietetyk, psychoterapeuta, diet coach. W pracy zawodowej zajmuje się badaniem powiązania emocji z jedzeniem. Pracuje nad psychologicznymi barierami ,które stoją na drodze do upragnionej sylwetki. Pomaga osobom z nadwagą i otyłością odzyskać kontrolę nad jedzeniem, pokonać problemy związane z głodem emocjonalnym, zmienić nawyki, wzmocnić poczucie własnej wartości. Autorka książek "Gdybym tylko schudła…Przestań się zadręczać. Zacznij żyć i …chudnąć" oraz "Nie t(ł)ucz się dietami".