Mięso z probówki, sklepy bez kas... Czy tak będzie wyglądał przemysł spożywczy przyszłości?

Wzrost populacji, zmniejszające się pola uprawne, ocieplenie klimatu... Wszystko to sprawia, że przemysł spożywczy wymaga nowych rozwiązań. Jak może wyglądać pozyskiwanie i zakup żywności w przyszłości? O wielu już stosowanych rozwiązaniach mogło się nie śnić autorom science fiction.

Mięso z probówki, 

Wegański kotlet, który nie jest pochodzenia roślinnego? To możliwe. Od niespełna dwóch dekad naukowcy pracują nad laboratoryjnym pozyskiwaniem mięsa, dzięki czemu nie trzeba by dłużej hodować (i zabijać) zwierząt.

Już w 1998 roku Jon F. Tein opatentował produkcję mięsa za pomocą inżynierii tkankowej. Przez kolejne lata wiele ośrodków badawczych zajmowało się badaniami nad etycznym pozyskiwaniem tego surowca.

W końcu w 2013 roku podczas konferencji w Londynie zaprezentowano... pierwszego „laboratoryjnego burgera” z komórek macierzystych krowy. Jak stwierdziła krytyk kulinarna Hanni Ruetzler - laboratoryjnie hodowane mięso posiada idealną konsystencję, natomiast przez brak tłuszczu jest za mało soczyste.

Może i mało soczyste, jednak ze względu na powiększającą się populację ludzką, a także większą świadomość związaną z poszanowaniem praw zwierząt, „mięso z probówki” ma szanse stać się poważną alternatywą dla tradycyjnego mięsa, a być może nawet je zastąpić. 

Kolejka w sklepie spożywczym? W niedalekiej przyszłości to będzie przeszłość 

Dla tych, którzy pamiętają jeszcze kolejki w czasach PRL-u, dzisiejsze innowacje muszą być prawdziwym kamieniem milowym. W tym roku Amazon ogłosił swój projekt supermarketu bez kas. Na czym ma polegać?

Każdy klient będzie musiał jedynie zainstalować specjalną aplikację. Za jej pośrednictwem i z pomocą specjalnych sensorów będą zliczane produkty, które bierze ze sklepowej półki kupujący. Na końcu wystarczy przejście przez bramki, a należność za zakupy będzie ściągana z konta nabywcy.

Na razie ze sklepu korzystają tylko pracownicy Amazona. Jeśli ta technologia się sprawdzi, pozbawione kas markety zostaną otwarte również dla zwykłych konsumentów.

 

Roboty na polach

Temat automatyzacji i usprawnienia rolnictwa oraz sadownictwa jest ostatnio bardzo gorący. Dlaczego?

Po pierwsze, ze względu na stale rosnące zapotrzebowanie na dostawy żywności. Po drugie, zmniejszającą się liczbę ludzi pracujących w tym sektorze.

Obecnie populacja rolników starzeje się - jak podaje firma badawcza Tratica, w Europie 1/3 z nich ma ponad 65 lat. Młodzi ludzie natomiast nie wiążą swojej przyszłości z pracą na roli.

W związku z tym coraz częściej dyskutuje się nad różnymi możliwościami zautomatyzowania rolnictwa. Jednym z nich są drony, które mają za zadanie wykrywać choroby i kontrolować wzrost u roślin, a nawet spryskiwać je pestycydami.

Inne - to zdalnie sterowane traktory bez kierowcy, m.in. orzące pole. We Francji powstał natomiast robot Wall-YE, który m.in. przycina liście ograniczające winogronom dostęp do słońca, alarmuje o szkodnikach czy rozpoznaje odmiany owoców.