Polacy stworzyli płytę gazową, która sama gotuje. Jak to działa?

Przez ostatnie lata niewiele, poza wyglądem, zmieniło się w płytach gazowych. Tak można było powiedzieć przed premierą nowego produktu SOLGAZU - polskiego producenta AGD, który stworzył płytę gazową, która dzięki specjalnym czujnikom i elektronice wie co dzieje się w garnku i sama gotuje.

Firma SOLGAZ zasłynęła tworząc płyty gazowe bez płomieni. Płyta gazowa bez tradycyjnych palników była ich pierwszym opatentowanym wynalazkiem, który spotkał się z dużym zainteresowaniem zarówno w kraju, jak i zagranicą. Firma postanowiła wyspecjalizować się w innowacyjnym sprzęcie kuchennym. Dziś zaprezentowali produkt, który można powiedzieć wprowadza kuchenki gazowe do XXI wieku.

Pierwszym co rzuca się w oczy kiedy spojrzymy na kuchenkę SOLGAZU są specjalne czujniki znajdujące się na środku palników. To element niespotykany u konkurencji. To dzięki nim mierzona jest temperatura naczyń stojących na rusztach.

– Tego typu czujniki są bardzo popularne w Japonii ze względu na specyficzny styl gotowania tej kultury, wyjątkowo często dochodziło do palenia się oleju. Sensory, które wyłączają kuchenkę przy zbyt wysokiej temperaturze okazały się idealnym rozwiązaniem, znacząco zmniejszając liczbę tego typu incydentów. My czujniki wykorzystaliśmy, aby osiągnąć jeszcze więcej. – mówi prezes firmy SOLGAZ Mieczysław Kaczmarczyk, który jest odpowiedzialny za powstanie urządzenia.

Firma SOLGAZ stworzyła i opatentowała specjalne elektrozawory, które umożliwiają bardzo precyzyjną kontrolę nad wielkością płomienia.

– To rozwiązanie, którego jeszcze nie ma nigdzie indziej na  świecie. Stopniowa i precyzyjna regulacja płomienia to coś nad czym pracują wszyscy producenci kuchenek na świecie. Nam udało się uzyskać dokładnie 25 poziomów mocy. Mniejsza liczba wydaje się być do gazu niewystarczająca. Mogłaby ona prowadzić do sytuacji, gdy na 5 poziomie ciasto na naleśniki jeszcze nam się gotuje, a na 6 już pali. Dzięki naszemu patentowi taka sytuacja się nie zdarzy – tłumaczy Kaczmarczyk.  – Wykorzystanie tej precyzji pozwoliło nam na rozwinięcie funkcji czujnika temperatury. Jeśli nie ma kurków, którymi operuje się manualnie, możemy kontrolować temperaturę automatycznie. Tak powstała funkcja automatycznego gotowania. Wystarczy wybrać poziom mocy symbolizujący temperaturę i płyta sama utrzyma ten poziom w garnku czy na patelni. – dodaje.

Funkcja ta sprawi, że gotowanie będzie o wiele łatwiejsze. Każda bowiem potrawa najlepiej wychodzi w odpowiedniej temperaturze: 42°C będzie idealne do topienia masła i czekolady, 70°C do podgrzewania zup i sosów, a 94°C świetnie nadaje się do gotowania makaronu i ryżu, olej na frytki to około 140-175 stopni (w zależności od oleju), a stek 150°C. Gdy ustawimy kuchenkę, by utrzymywała niską temperaturę, zrobimy z niej maszynę do sous-vide - będzie ona nawet przez wiele godzin utrzymywać temperaturę gotowania np. 40 stopni. Gdy ustawimy np. 190 stopni, śmiało będziemy mogli przygotowywać potrawy w głębokim tłuszczu – bez obaw o zapalenie czy zbyt niską temperaturę oleju.

Automatyczne zagotowanie wody to natomiast funkcja, która zastępuje kolejne urządzenie w naszej kuchni. Pozbyć możemy się także czajnika elektrycznego. Wystarczy wciśnięcie jednego przycisku a woda, tak jak w elektrycznej wersji, zagotuje się nam w czajniku tradycyjnym. Po tym płomień pod czajnikiem sam się wyłączy. 

– Dzięki temu, że zawór nie musi być regulowany ręcznie za pomocą kurka, a może być sterowany elektronicznie, mogliśmy w kuchence umieścić rozwiązania znane np. z kuchenek indukcyjnych - tłumaczy przedstawiciel firmy.

I tak w kuchence SOLGAZU znajdziemy Booster. Dzięki niej palniki osiągają dużą moc i umożliwiają zagotowanie wody czy podgrzanie konkretnej potrawy w krótkim czasie. Pole działa w tym trybie przez kilka minut i zwiększa moc nawet o kilkadziesiąt procent, by potem osiągnąć poziom mocy wybrany wcześniej przez użytkownika. Płyta powinna przy tym tak pracować, by równomiernie rozgrzać naczynie i jego zawartość, a jednocześnie nie doprowadzić do ich przypalenia.

Funkcja „pauza” może być niezwykle przydatna, gdy jesteśmy już w trakcie gotowania i na chwilę musimy przerwać. Na przykład przychodzi do nas listonosz, albo odbieramy telefon i nie chcemy stracić kontroli nad tym co akurat dzieje się w kuchni. Wciskamy jeden przycisk i wszystkie pola przestają działać. Nic nam nie wykipi, nic się nie przypali, nic nas nie ominie. Wracamy, wciskamy jeden przycisk - i wszystko wraca do stanu sprzed naszego wyjścia. Wszystkie pola znów działają z identyczną mocą, nie musimy ponownie ustawiać płomienia na każdym palniku.

„Timer”, zwłaszcza z funkcją utrzymywania temperatury, pozwala nam nie martwić się o nasze gotowanie. Wystarczy, że ustawimy pole na 80 stopni, a nasza potrawa może dusić się bardzo długo bez obaw o przypalenia czy zbyt niską temperaturę.

Elektronika w płycie gazowej to także dodatkowe bezpieczeństwo – gdy tylko coś jest nie tak, płyta wykryje to i powiadomi nas o tym, a kiedy trzeba zamknie dopływ gazu. W końcu właśnie z myślą o bezpieczeństwie powstał specjalny czujnik – tłumaczy prezes firmy SOLGAZ.

Kuchenka nie tylko wykryje i wyłączy się w razie zbyt wysokiej temperatury w naczyniu (około 240 stopni) ale także bezpiecznie zareaguje na np. zdmuchnięcie płomienia. Dodatkowo, gdy coś w trakcie gotowania wykipi i zaleje panel sterowania, kuchnia natychmiast odetnie dopływ gazu i powiadomi nas sygnałem dźwiękowym, że coś jest nie tak.

Co ważne, w czasach kiedy większość technologicznych ciekawostek to dopiero projekty na Kickstarterze, albo start-upy, które mają dopiero dobry pomysł, płyta SOLGAZU to już gotowy produkt, który trafia właśnie do produkcji i już można zamawiać go na stronie producenta.