PODRÓŻE KSZTAŁCĄ. Część 2

Burek, banica, spanakopita... Znajomość z tą potrawą zaczęła się w moim przypadku nieco na opak. Dostałam kiedyś zaproszenie na wieczór bałkański. Znajomi wrócili z wojaży i mieli mnóstwo regionalnych napitków do degustowania. Postanowiłam okrasić ten wieczór jakimiś tradycyjnymi potrawami.
Większość przepisów jakie znam, zważywszy na porę roku zdawała się niewykonalna, bądź zbyt czasochłonna. Zdecydowałam się wypróbować coś nowego. Przewalając hałdy internetowych śmieci natknęłam się na coś, co brzmiało znajomo, lecz wyglądało zupełnie obco. Mimo swej niechęci do wyrabiania ciasta, będąc przekonana o spektakularnym końcu wieńczącym me dzieło ochoczo zabrałam się do pracy. I znowu nauczka, jednak nie można być zbyt pewnym siebie. Z ciasta wyszła twarda klucha, ale farsz..... no oczywiście! Pod nieudolnym ślimakiem od razu rozpoznałam dobrze znany smak uwielbianej zapiekanki!

Danie ma mnóstwo oblicz, a jego kolejne odsłony spotkać można od Bałkanów przez Grecję, po Turcję. W zależności od regionu nazywa się inaczej, ma różne nadzienia i serwuje się je o różnych porach dnia. Banicę zwaną również burek i spanakopita, spotkać można wypełnioną mięsem, serami, szpinakiem, dynią. Ta, którą pierwszy raz jadłam nad morzem czarnym przypominała serową lasagne. Zdarzyć się też może zwinięta jak ślimak, wylana jak tarta lub sklejona jak pieróg. Bywa tradycyjnym elementem bułgarskiego śniadania, grecką zakąską, również tureckim deserem, a oryginalnie przyrządza się ją z cieniutkiego ciasta zwanego filo.

Po kilku nieudanych próbach opanowania sztuki wyrabiania filo, zdeterminowana odtworzeniem zapamiętanego smaku zakupiłam mrożone ciasto francuskie. Bingo! Nazywajcie to imitacją, profanacją, czymkolwiek! Wybornego smaku gorzkie słowa i tak nie zmienią ;)

Burek

* bryndza * feta * jogurt bałkański * 3 jajka * opakowanie ciasta francuskiego * 4 ząbki czosnku * lubczyk, cząber * pieprz, sól * 3 łyżki masła

Najpierw przygotowuję farsz: sery, jajka i jogurt dokładnie mieszam, aby powstała gładka, w miarę jednolita masa, dodaję czosnek i zioła i przyprawiam pieprzem i solą. Z ostatnim ostrożnie ponieważ sery są dość słone.

Ciasto dzielę na 4 porcje (czasem zdarza się już podzielone) i rozwałkowuję do wielkości naczynia, w którym będę zapiekać burka. Nastawiam piekarnik na 200 st.

Naczynie (ja używam niskiej żaroodpornej brytfanki jak do quiche) smaruję dokładnie masłem. Pozostałą porcję masła rozpuszczam na wolnym ogniu i odstawiam na czas układania burka. Pierwszą warstwę ciasta układam na spodzie brytfanki, nakłuwam widelcem w kilku miejscach i zawijam wystające naddatki do środka. Następnie równomiernie rozkładam 1/3 farszu i przykrywam kolejnym płatem ciasta, zawijając naddatki do środka. I tak przekładam ciasto jeszcze 2 razy. Kładąc ostatni kawałek ciasta, naddatek zawijam pod spód. Całą powierzchnię smaruję dokładnie roztopionym masłem. Wkładam burka do rozgrzanego piekarnika i daję mu 30-40 minut. Piękny i rumiany smakuje mi najlepiej na ciepło. Jednak zimny też jest niczego sobie. Idealny duet uzupełniający się moim zdaniem perfekcyjnie, tworzy z papryką w pomidorach. Do tego zamiast wisienki na torcie, kieliszeczek zmrożonej rakiji gruszkowej.

Rozpalone bałkańskie niebo w polskiej gębie!