Obiad za 2,50

Mając mały budżet, można korzystać z poślednich, przemysłowych produktów lub poświęcić gotowaniu czas i uwagę. Wówczas jest szansa na naprawdę dobrą kuchnię!
Poruszyło mnie, że wystarczy dwa złote pięćdziesiąt groszy, żeby nakarmić dziecko w szkole gorącym obiadem. Dziewczyny z PAH-u, prowadzące program "Pajacyk", dowodziły, że zaspokojenie głodu to tylko jeden aspekt akcji. Właściwie chodzi o edukację. Bo jeśli dziecko jest najedzone, lepiej się koncentruje. Jeśli w szkole czeka obiad, chętniej idzie do szkoły. W ten sposób "Pajacyk" daje najbiedniejszym dzieciom szansę na lepsze wyniki w nauce, a edukacja daje możliwość wyjścia z kręgu biedy.

Pani Krystyna Baranowska, szefowa kuchni w Szkole nr 3 w Gołdapi, śmieje się, że dzieci najbardziej lubią dania pracochłonne. Domyślam się, że im więcej pracy, tym więcej pani Krystyna wkłada serca w przygotowanie dań, a wtedy wychodzą najsmaczniejsze. Bo tania kuchnia, żeby była dobra, wymaga wysiłku. Ręcznie zagniatane kopytka, leniwe pierogi, kartacze i naleśniki w najróżniejszych formach wygrywają. Ulubiony produkt wyjściowy pani Krystyny i pani Alicji Ejsmond - intendentki - to ziemniaki. Tanie, sycące i wielofunkcyjne. Kiedy ogórki i pomidory są najtańsze, robią przetwory, owoce mrożą na kompoty. Dbając o ekonomię, podążają za sezonem, w ten sposób mają też produkt najsmaczniejszy.

Nie mam tak poważnych ograniczeń jak kucharki ze szkoły w Gołdapi, ale potraktowałam tanie gotowanie jako wyzwanie. Czym przyjąć gości, nie wydając fortuny? Na początku buffalo chicken wings - gorące, piekielnie ostre skrzydełka z kurczaka. Skrzydełko rozciąć w miejscu stawu, mniejszą część przeznaczyć na rosół. Z większej części zsunąć skórę, tworząc kulkę mięsa i odsłaniając kostkę. Zamarynować w occie winnym z sosem sojowym, chilli, solą i cukrem. Piec w piekarniku ok. 30 min. Potem zupa dyniowa - upieczona dynia zmiksowana z rosołem podana z grzankami czosnkowymi. Na koniec tortilla espan~ola - ziemniaki pokrojone w kostkę, powoli smażone z cebulą na oliwie. Kiedy ziemniaki są miękkie, odsączamy je z tłuszczu, mieszamy z roztrzepanymi jajami i wlewamy ponownie na patelnię. Za pomocą talerza zsuwamy, obracamy i dosmażamy drugą stronę. Zakładam, że goście przyniosą deser i wino.

Zaczęłam również analizować swoje codzienne upodobania. Zamiast klasycznych kanapek z wędliną wolę grzankę posmarowaną favą - kremem z grochu i oliwy. Kiedy chłodno, wraca do mnie tęsknota za gorącym ziemniakiem ze śledziem, nie umiem ominąć półmiska placków ziemniaczanych, nie podjadając. Ważniejszy jest smak i różnorodność, a nie kosztowność dania.

We Włoszech funkcjonuje termin cucina povera - biedna kuchnia - którym reklamują się restauracje i szkoły gotowania. Oznacza dania regionalne, chłopskie. Kiedy ktoś chce poznać istotę lokalnej kuchni, próbuje cucina povera. Szefowie kuchni - a z wieloma pracowałam - przygotowujący na co dzień wyszukane dania, sami jadają rzeczy proste: rosół, spaghetti z czosnkiem i chilli, zupę z soczewicy. Mając duże możliwości finansowe, łatwiej jest gotować efektownie. Ale dbać o jakość jedzenia należy w każdych okolicznościach, bo dobre jedzenie podnosi jakość życia.

Odżywcza funkcja jedzenia to tylko jeden aspekt tematu. Przyjemność, którą możemy sobie lub komuś sprawić, jest nie mniej ważna. Kiedy pani Krystyna szykuje obiad dla 380 dzieci, uczy je smaku, przyjemności i tego, że warte są zadbania.

Kartacze Pani Krystyny: 4 cebule pokrojone w kostkę, 3 łyżki oleju, 1 jajko, 800 g mielonej wieprzowiny, sól, pieprz, majeranek, 1,5 kg ziemniaków surowych (najlepiej sypkich, wysokoskrobiowych), 0,5 kg ziemniaków ugotowanych, 200 g wędzonego boczku

Dwie cebule przesmażyć na oleju. Dodać je do mięsa razem z jajkiem, pieprzem, solą i majerankiem. Surowe ziemniaki utrzeć na tarce ziemniaczanej. Wylać na pieluchę rozłożoną na sicie. Wodę, która spływa, zebrać do naczynia. Odcisnąć, aby masa ziemniaczana była sucha. Ugotowane ziemniaki zmielić w maszynce do mięsa. Ustaną wodę odlać, zebrać osadzony na dnie krochmal. Wymieszać ziemniaki surowe, ugotowane i krochmal, posolić. Jeśli masa jest zbyt rzadka, dodać trochę mąki ziemniaczanej. Uformować z ciasta ziemniaczanego gruby wałek, kroić plastry. Na dłoni układać placek ciasta, na to łyżkę nadzienia i zamykać, formując kartacz, czyli zeppelina wielkości mniej więcej dłoni. Gotować w osolonym wrzątku. Resztę cebuli przesmażyć z wędzonym boczkiem. Polewać gorące kartacze tłuszczem z cebulką. Z ciasta ziemniaczanego można formować kluseczki - bombki, małe spłaszczone kuleczki z wgłębieniem. Pani Krystyna Baranowska poleca je z gorącym mlekiem jako zupę śniadaniową lub na Wigilię z masą makową.

Spaghetti aglio olio peperoncino: garść spaghetti, 4 łyżki oliwy, 2 ząbki grubo siekanego czosnku, szczypta kruszonego chilli, drobno posiekana natka pietruszki, sól

Ugotować makaron al dente w dużej ilości osolonego wrzątku. Na patelni rozgrzać oliwę, zeszklić czosnek, dodać chilli i na końcu pietruszkę. Dodać gorący odcedzony makaron, wymieszać.

Placek ziemniaczany: 0,5 kg ziemniaków, 80 g wędzonego boczku pokrojonego w kostkę, sól, pieprz, majeranek

Ziemniaki ugotować w mundurkach na półtwardo. Obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. e Z boczku wytopić skwarki. Zdjąć skwarki, dodać do ziemniaków, wymieszać z pieprzem i majerankiem, doprawić solą.

e Na patelnię z tłuszczem wyłożyć masę ziemniaczaną. Smażyć, aż się przyrumieni od spodu. e Przełożyć na talerz i zsunąć na patelnię, by placek przyrumienił się z drugiej strony.

Krem z wątróbek: 4 łyżki masła, 300 g kurzych wątróbek, 1 mała posiekana cebula, 1 posiekany ząbek czosnku, 1 łyżka brandy (niekoniecznie), sól, pieprz

Na rozgrzanym maśle usmażyć wątróbki z cebulą i czosnkiem. Przykryć, bo strzelają; ruszać patelnią, by się równo obsmażyły. Cebula i czosnek powinny się zeszklić, a wątróbki pozostać w środku różowe. Wlać brandy i odparować, posolić i posypać pieprzem. Ostudzić, zmiksować. Smarować grzanki.