Chuda jak fasolka

?Nie stosowałam specjalnej diety, nie głodziłam się, ale moje schudnięcie to nie był cud? - Agnieszka Kręglicka opowiada, jak to się stało, że jest o dziesięć kilo lżejsza
Istnieje przesąd, że kobiety tyją po dzieciach. Sama się tego obawiałam, szczególnie że już przed ciążą byłam gruba. Doświadczyłam, że może być odwrotnie. Trzy lata temu, kiedy zaszłam w ciążę, przestałam pić wino. Piwo i mocne alkohole pijam sporadycznie, ale do wina mam słabość. Przeróżne diety odchudzające mówią, że kieliszek wina jest dozwolony, czasami zalecany. Ale ja byłam zbyt zachłanna, żeby kończyć na jednym kieliszku. Ciąża, karmienie, potem znowu ciąża i znowu karmienie oduczyły mnie picia machinalnego. Piję rzadziej, ale bardziej uważnie. Jeżeli wino jest szczególne, nie odpuszczam, ale jeśli poślednie, pić nie muszę. Samo wino nie byłoby zresztą takie tuczące, gdyby nie kolacje, które mu towarzyszyły. Cudowne wieczory z przyjaciółmi, wspólne gotowanie i objadanie się do północy, celebrowanie kolacji we dwoje, świece, muzyka, zapachy i smaki. Teraz w porze kolacji oddajemy się z mężem innym przyjemnościom. Kąpiel, książeczka, kołysanka i przytulanie to nasze główne zajęcie od ósmej do dziesiątej.

Jeżeli chcesz wyeliminować rytuał jedzeniowy, który ci nie służy, zastąp go innym, nieszkodliwym, ale przyjemnym rytuałem.

Oczywiście wychodzimy od czasu do czasu, ale jeśli proszone kolacje zdarzają się za często, moje ciało woła "za dużo, za dużo" i ja to słyszę. Kiedyś nie słyszałam. Kiedy byłam gruba, odcinałam się od takich sygnałów. Ważniejsza była zmysłowa przyjemność jedzenia. Ważniejsze było uwolnienie się od stresującego dnia. Teraz doceniam też lekkość, z jaką się budzę, kiedy kolację pominę. To samo mówi moje ciało, kiedy jem za dużo białej mąki. Jedni tyją od tłuszczów, inni od słodyczy, ja uwielbiam chleb. Każdą jego formę, zapach, smak. Kiedy czuję przesyt białym pieczywem, kupuję w sklepie ze zdrową żywnością ciemny żytni chleb pieczony w piecu opalanym drewnem. Mocno pachnie, czuć zakwas, na którym wyrósł, jest twardy. Nie da się ukroić pajdy. Kromki muszą być cienkie i trzeba je długo żuć. To dobry chleb.

Twoje ciało wie, czego ci potrzeba, bądź z nim w kontakcie. Ciąża uczy takiego kontaktu siłą rzeczy. Są też inne sposoby, żeby nauczyć się odczuwać sygnały płynące z ciała.

Pamiętam, kiedy schudła moja przyjaciółka Mary. Znałam tę historię od początku, ale dopiero teraz wiem, o co w niej chodziło. Mary pracowała naukowo, siedziała w książkach i jadła ciasteczka. Im bardziej sobie zabraniała, tym więcej jadła. Wreszcie powiedziała: "OK, mogę jeść tyle ciasteczek, ile chcę, to ja decyduję, czy jem ciasteczka. Jak wybieram, że jem, to jem". Wybieram. To słowo okazało się kluczowe. Wszystkie "powinnam" lub "nie powinnam" łatwo zlekceważyć. Zlekceważyć "wybieram" się nie da, bo to też wybór.

Masz wybór - ty decydujesz, czy i co jesz. Odchudzanie nie jest obowiązkowe.

Zrezygnowałam z przemysłowo produkowanych wędlin. Nie chce mi się nawet tłumaczyć dlaczego. Przeczytajcie skład na opakowaniu. Tak samo z majonezem. Kiedy w sklepie mam ochotę włożyć do koszyka słoik majonezu, myślę: "Eee, lepiej sama ukręcę". Czasami kręcę, a czasami nie mam czasu, w każdym razie jadam mniej majonezu.

Czytanie etykiet bardzo pomaga w odchudzaniu, niektóre skutecznie odstraszają od jedzenia.

Próbuję nowych dań w pracy, wydaję przyjęcia, gotuję. Używam masła, kremówki i bekonu. Lubię jeść. Zmieniłam w swoich zwyczajach kilka drobnych elementów, pomogły mi w tym dzieci. Nie jestem szczupła jak fasolka szparagowa, ale tak jak jest, jest wystarczająco dobrze.

Fasolka szparagowa z patelni

2 osoby, 30 minut

. 300 g fasolki . 2-3 łyżki dziewiczej oliwy . 1 grubo posiekany ząbek czosnku . 2 łyżki octu balsamico, najlepiej białego . pierś kurczaka (niekoniecznie) . sól, pieprz, papryka, cukier (1 łyżeczka)

Rozgrzać oliwę na patelni, dodać fasolkę. Podsmażyć trochę, aż cała się natłuści i zacznie rumienić.Dodać czosnek. Kiedy zapachnie, dodać ok. 100 ml wody z solą i cukrem, przykryć i zmniejszyć gaz. Gotować, aż fasolka będzie miękka i woda zniknie. Zdjąć pokrywkę, posypać pieprzem i skropić balsamico. e Zwiększyć gaz, jeszcze chwilę smażyć, potrząsając patelnią, aż balsamico wyparuje i oblepi fasolkę. Pierś kurczaka rozbić, doprawić, upiec, zgrillować lub usmażyć, pokroić w paski i wymieszać z fasolką. Podawać na ciepło lub w temperaturze pokojowej.

Fasolka szparagowa z bryndzą i pestkami dyni

2 osoby, 30 minut

. 300 g fasolki . 2 łyżki pokruszonej bryndzy, prawdziwej, z owczego mleka, najlepiej slowfoodowej . 2 łyżki pestek dyni . 3 łyżki tłoczonego na zimno oleju z pestek dyni . sól, pieprz

Pestki dyni wysypać na suchą patelnię, prażyć na małym ogniu pod przykryciem, aż spuchną, dodać odrobinę oliwy i sól, dobrze wymieszać. Fasolkę ugotować w osolonej i ocukrzonej wodzie, odcedzić. Wrzucić z powrotem do gorącego garnka, polać olejem, potrząsać pod przykrywką, aż się dobrze natłuści. Ciepłą posypywać bryndzą, świeżo mielonym pieprzem i pestkami dyni. Można ugotować fasolkę zawczasu i przed podaniem podgrzać ją na patelni.

Fasolka szparagowa z cebulą i pomidorami

2 osoby, 40 minut

. 300 g fasolki . 2 cebule pokrojone w piórka . 1 posiekany ząbek czosnku . 4 łyżki oliwy . sól, pieprz, cukier . 2 posiekane pomidory bez skórki . łyżka posiekanej natki pietruszki

To danie jest dobre, ale nie wytworne. Fasolkę ugotować w osolonej i ocukrzonej wodzie na półtwardo, odcedzić. Na oliwie dobrze zeszklić cebulę, dodać fasolkę i czosnek. Smażyć razem, na średnim ogniu, mieszać. Dodać pomidory, sól, pieprz, smażyć dalej, mieszać, aż sok z pomidorów odparuje. Jeżeli fasolka jest za twarda, można wlać trochę wody i dusić, aż woda odparuje. Wymieszać z natką i podawać.