Cały świat zajada pączki

Tradycja głosi, że kto nie spróbuje w tłusty czwartek pączka, temu nie będzie się wiodło.
Lukrowane, obsypane pudrem lub kandyzowaną skórką pomarańczy, z różą, marmoladą lub budyniem. Każdy wybierze coś dla siebie. Pączek bryluje w tłusty czwartek na ladzie każdej cukierni. Kariera tłustego (ale raz w roku zapomnijmy o jego kaloryczności) kawałka ciasta usmażonego w głębokim tłuszczu sięga zamierzchłej historii. Jędrzej Kitowicz, historyk i pamiętnikarz, zachwycał się jego pulchnym, sprężystym ciastem. Był to wiek XVIII i należy pamiętać, że pączek nie był wtedy nowością. Na polskich stołach gościł już od dawna. Jak pisał Kitowicz "staroświeckim pączkiem trafiwszy w oko mógłby go podsinić", można się więc domyślić, że prosty wypiek przeszedł sporą ewolucję. Pierwsze pączki były z mięsa i słoniny, słodkie pojawiły się dopiero w XVI wieku. Tłuste wypieki były symbolem dobrobytu oraz ostatnim dniem kiedy można było sobie pofolgować przed zbliżającym się postem.

Najsłynniejsze polskie pączki robi "Blikle". W 1874 roku w prasie można było znaleźć taką wzmiankę: "Dobre pączki są niezbędnym akcesorium przyjemnej zabawy, a takie właśnie (...) w wybornym gatunku posiada cukiernia A. Blikle przy Nowym Świecie 35.". Antoni Wiesław Blikle, jeden z członków rodziny Blikle, w tłusty czwartek w co tysięczny pączek wkładał złotą rublówkę, tzw. świnkę. Dawniej w pączkowe nadzienie wtykano migdał lub orzecha - temu komu przytrafił się taki okaz miało się podobno w życiu poszczęścić.

Pączki to nie tylko polska specjalność. Tłuste smakołyki znane są na całym świecie, choć od polskiej wersji często różnią się wyglądem i sposobem przyrządzania.

Pączki berlińskie są najbardziej popularną odmianą pączka w Europie. Berlinki mają charakterystyczny biały pasek pośrodku ciasta, trzymane są w tłuszczu tylko przez chwilę, by zbytnio nie nasiąkły. Berliner Pfannkuchen (znane również jako Berliner Krapfen lub Berliner Ballen) najczęściej mają nadzienie z marmolady, choć i ta kwestia nie jest dziś tak radykalna - czekolada, toffi, budyń, szampan, advocat, to tylko niektóre z opcji jakie mogą pojawić się w słodkim wypieku. Na wierzchu obowiązkowo cukier puder lub lukrowana polewa. Ale zdziwi się ten, kto o pączka typu berlińskiego poprosi w Portugalii. Bolas de Berlim, w których nadzienie (zawsze krem zbliżony do naszego budyniu) wprowadza się w podłużne nacięcie, tak by było widoczne.

Nie tylko u nas pączek bywa deserem odświętnym. W Izraelu pączek podobny do berlińskiego to przysmak serwowany z okazji święta Hannukah. Sufgania najpierw smaży się w tłuszczu, a dopiero potem strzykawką cukierniczą wprowadza nadzienie. Pierwotnie jednak dwa kawałki ciasta przekładano marmoladą i smażono razem. Daje to charakterystyczny wygląd z wystającym z pączka zalążkiem nadzienia. W języku jidysz funkcjonuje jeszcze nazwa panczkys, które wprowadzone zostały prze polskich Żydów i wzorowane są na polskich pączkach.

Amerykanie słyną z doughnuts - okrągłych oponek zazwyczaj oblanych kolorowym lukrem i obsypanych dekoracjami do ciast. Doughnuts, ulubiony przysmak amerykańskich policjantów, do USA prawdopodobnie przywędrował z Holendrami, którzy przywieźli ze sobą również kilka innych słodkich patentów. Wiele amerykańskich pączków związanych jest dziś z marką, która je produkuje i znanych pod tą nazwą np. Dunkin Doughnuts Munchinks czy też Tim Horton's Timbits.

Wypiek, który Holendrzy najprawdopodobniej przywieźli na Nowy Kontynent to oliebol. Tradycyjnie jada się go w Nowy Rok, jest to również obowiązkowy gość w bufecie każdego wesołego miasteczka. Oliebol smaży się w głębokim tłuszczu, nie ma on nadzienia, ale do ciasta dodaje się rodzynki, porzeczki, kandyzowane owoce lub jabłko pokrojone na kawałki. Oliebol przypomina racuchy smażone w głębokim tłuszczu.

Turecki odpowiednik pączka to lokma - mała, tłusta kuleczka, nasiąknięta gęstym cukrowym syropem lub miodem, z domieszką cynamonu i często z warstwą sezamu na wierzchu. Według tureckiej tradycji malutkie pączki rozdawane są biednym podczas uroczystości pogrzebowych. Lokma jest taka mała, iż starcza na jeden kęs, stąd nazwa która w dosłownym tłumaczeniu oznacza kęs. Słodkie mini - pączki znane są również w Grecji jako loukoumas i nie różnią się od tureckiej wersji.

Tłusty czwartek to najbardziej pracowity dzień dla polskich cukierników. Lady sklepowe uginają się pod ciężarem pączków. Najsmaczniejsze będą jednak te, przygotowane przez nas samych. Przepisy oraz inspiracje na Tłusty Czwartek.