Wizyta i najazd

Tradycyjne specjały serwuje Jan Kościuszko
Dawna polska codzienność (przynajmniej ta szlachecka), szczególnie zaś codzienność karnawałowa, pełna była odwiedzin proszonych i nieproszonych gości. Właściwie można nawet zaryzykować stwierdzenie, że życie towarzyskie naszej szlachty obracało się głównie wokół stołu, czyli było jedną wielką nieprzemijającą biesiadą, przerywaną od czasu do czasu polowaniami. Oprócz wizyt zapowiedzianych i oczekiwanych, popularne były tzw. najazdy, czyli wizyty zupełnie niespodziewane, niejednokrotnie nawet nocne. A polska gościnność nakazywała godne przyjęcie również takich gości. W podobnych przypadkach w sukurs szły bogato zaopatrzone dworskie spiżarnie, pełne wędzonych boczków, marynowanych szynek, podwędzanych słonin, pasztetów, suszonych grzybów, miodów, wymyślnych nalewek. W naszych zanikła jakoś tradycja towarzyskich najazdów, ale na wszelki wypadek warto zawsze mieć w lodówce jakiś dobry domowy pasztet lub parę rodzajów ekologicznych wędlin. A jeśli Szanowni Najeźdźcy dadzą nam choćby kwadrans na zrobienie zakupów w pobliskich delikatesach, a potem zgodzą się poczekać z godzinkę (rzecz jasna przy wędlinach i winie), to możemy uraczyć ich poniższym daniem. Smacznego!

Szynka w żurawinie

(dla 4 osób)

1 kg szynki surowej wędzonej (w braku możemy użyć zwykłej surowej)
1 słoik żurawiny (300 ml)
4 łyżki szmalcu
2 łyżki masła
50 ml oleju
10 dag wędzonych śliwek (w braku mogą być suszone)
główka czosnku
10 dag orzechów laskowych
1/2 szklanki gęstej śmietany
200 ml wytrawnego czerwonego wina
gałązka rozmarynu
łyżka świeżo startego imbiru
2 liście laurowe
parę ziaren ziela angielskiego
tłuczony pieprz

Szynkę pokroić w 4 grube plastry, podsmażyć z obu stron na silnym ogniu, na szmalcu zmieszanym z olejem i masłem. Dołożyć obrane i grubo posiekane (lub tylko przekrojone na pół) ząbki czosnku oraz posiekane śliwki. Podlać wodą (tak aby mięso było przykryte sosem) i lekko poddusić, dołożyć obrane i posiekane orzechy, rozmaryn, imbir, liście laurowe, ziele angielskie, przesypać tłuczonym pieprzem, w razie potrzeby dodać odrobinę soli lub 1-2 kostki bulionu wołowego. Odlać i lekko przestudzić 2 chochelki sosu. Wymieszać go ze śmietaną i żurawiną, z powrotem wlać do potrawy. Dusić pod przykryciem, na małym ogniu, podlewając co pewien czas winem, aż mięso będzie miękkie, a sos nieco odparuje. Szynkę podawać z tym samym winem, w którym była duszona, a jeśli goście są jednak zapowiedziani - z pyzami gotowanymi na parze oraz czerwoną kapustą uduszoną z jabłkami.

Jan Kościuszko

Rasowy Krakus, uznany restaurator i kierowca rajdowy. Wielki wielbiciel polskich kulinariów.