Pierwsza Komunia

Passare a comunione, czyli przystępując do I Komunii, dokonujemy rytuału przejścia, duchowego wtajemniczenia. O tym, jak obchodzi się to święto we Włoszech, opowiada nam Tessa Capponi- Borawska
Wypróbujcie przepisy na obiad rodzinny serwisu Ugotuj.to!

Aby dobrze przygotować się do Pierwszej Komunii, chodziłam na indywidualną katechezę do proboszcza parafii San Niccolo, księdza Giampietro Gamucci, dobrego przyjaciela mojego ojca. Don Gamucci był, i nadal jest, jedną z tych niezwykłych osób, które wiarę przeżywają całym swym jestestwem. Już wtedy był osobistością wręcz legendarną wśród florenckiego kleru, człowiekiem pełnym pasji, obdarzonym charyzmą. Jego lekcje katechizmu były, lekko to ujmując, mało konwencjonalne. Zamiast uczyć mnie formułek na pamięć, opowiadał historyjki z życia, z których wyciągał później przykłady wielkiej miłości i miłosierdzia bożego. - Chodź - powiedział kiedyś. - Pójdziemy na lody. Otworzyłam buzię ze zdziwienia. - Nie mogę - odpowiedziałam. - Niania mówi, że nie wolno jeść między posiłkami. Proboszcz puścił do mnie oko. - Niani nic nie powiemy. Zamówił ogromne, pyszne lody czekoladowe i patrzył rozbawiony, jak jem. - Smakują ci, prawda? - zapytał, a potem dodał: - Powiedz mi, jak się teraz czujesz? - Bardzo dobrze, jestem szczęśliwa - odpowiedziałam bez wahania. - A to jeszcze nic - ksiądz na to - Wyobraź sobie, że Komunia Święta pozwoli ci poczuć się tysiąc, dziesięć tysięcy razy lepiej, niż po zjedzeniu tych pysznych lodów. Tyle, jeśli chodzi o anegdotę.

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę, że po włosku mówi się passare a Comunione, co można przetłumaczyć jako "przystąpić do Pierwszej Komunii". Jest jednak w tym zwrocie coś, co przypomina o rytuale przejścia, wtajemniczeniu. Tyle, jeśli chodzi o sprawy lingwistyki.

W tym roku, w maju, nasz najmłodszy syn Staś przystąpi do Pierwszej Komunii. Szykuje się zjazd krewnych z Polski i Włoch, a w takiej sytuacji, jak wydanie rodzinnego obiadu, trzeba myśleć trzeźwo i nie wpadać w panikę... Najważniejsze, by wszystko było smaczne i aby dało się przygotować wcześniej, by w tak podniosłym dniu nie stać przez cały czas przy kuchni! Moim sztandarowym daniem na przyjęcie dla wielu osób jest pasta pugliese, wspaniały makaron pieczony w piekarniku "na sucho", czyli prażony bez wody - tylko w soku z pomidorów i w oliwie.

Obiad komunijny podaję na stojąco, ze względu na dużą liczbę gości. Ważne więc jest, by można było posługiwać się tylko widelcem. Dlatego jako drugie danie podaję małe, na jeden kęs, sznycelki z indyka ze świeżymi pomidorami i rukolą. A do tego pyszne plastry bakłażana i cukinii, najpierw grillowane, później marynowane w oliwie i ziołach. Na koniec słynny deser włoski - torta della nonna: dwie cienkie warstwy kruchego ciasta przełożone żółtym kremem, a na wierzchu duża ilość orzechów pinii. Być może ze względów sentymentalnych, ale chyba nie tylko, podam moim gościom także dobre lody czekoladowe...

Pasta pugliese - makaron z Apulii (Dla 6-8 osób)

1 kg dojrzałych pomidorów

8 łyżek oliwy

4 ząbki czosnku

1/2 kg krótkiego makaronu (najlepiej penne)

1 średnia cebula

2 czubate łyżki czarnych oliwek (bez pestek)

2 czubate łyżeczki oregano

sól

pieprz

Pomidory sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórki i kroimy w kawałki. Do żaroodpornego naczynia z pokrywą wlewamy 4 łyżki oliwy, dodajemy 2 zmiażdżone ząbki czosnku i mieszamy. Na oliwę z czosnkiem wysypujemy połowę suchego, nie gotowanego wcześniej makaronu. Połowę pokrojonych pomidorów kładziemy na makaronie, a na nich połowę pokrojonej w talarki cebuli i posiekanych oliwek, posypujemy oregano, solą oraz pieprzem. Wlewamy resztę oliwy, dodajemy pozostały czosnek i powtarzamy nakładanie warstw w tej samej kolejności: najpierw reszta suchego makaronu, potem pomidory, cebula, oliwki, oregano, sól i pieprz. Przykrywamy naczynie i wstawiamy do piekarnika (160oC) na mniej więcej 1 godzinę. W połowie zapiekania mieszamy makaron dokładnie i przykrywamy ponownie. UWAGA! Nie dodajemy wody, makaron musi gotować się tylko w soku z pomidorów i oliwie. Jeżeli zaczynie przywierać, zmniejszamy ogień. Podajemy danie gorące lub tylko ciepłe. Gdy nie ma świeżych pomidorów, można zamiast nich użyć pomidorów w zalewie.

Milanesi di tacchino fredde con pomodoro e rucola - sznycelki z indyka po mediolańsku z pomidorami i z rukolą (Dla 6-8 osób)

1 kg sznycli z piersi indyka

2 jajka

bułka tarta

sól

olej do głębokiego smażenia

4 duże pomidory

rukola

oliwa

ocet balsamiczny

Sznycle z indyka rozbijamy i kroimy na małe kawałki, zanurzamy w roztrzepanych widelcem jajkach i obtaczamy w bułce. Smażymy kawałki mięsa na bardzo gorącym oleju na złoty kolor, solimy i kładziemy na papier kuchenny do osączenia z tłuszczu. Odstawiamy do ostudzenia. Pomidory sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórki, usuwamy pestki i kroimy w kawałki, rukolę myjemy, osuszamy. Sznycle układamy na dużym półmisku, przykrywamy rukolą i pomidorami, a tuż przed samym podaniem lekko skrapiamy oliwą oraz octem balsamicznym.

Melanzane e zucchine a scapece - grillowane bakłażany i cukinie w marynacie (Dla 6-8 osób)

5 bakłażanów

5 cukinii

1 duży pęczek natki pietruszki

1 pęczek bazylii

2 ząbki czosnku

oliwa

1 łyżka octu winnego

sól do smaku

Bakłażany i cukinie myjemy, kroimy na dość grube plastry i grillujemy z obu stron. Układamy plastry na dużym półmisku, lekko solimy. Posypujemy warzywa mieszanką drobno posiekanych ziół i czosnku, polewamy obficie oliwą, skrapiamy octem i odstawiamy w chłodne miejsce do momentu podania.

Torta della nonna - tort babci (Dla 8 osób)

Ciasto: 30 dag mąki, 12 dag cukru, 15 dag masła, 2 jajka, szczypta soli

Krem: 4 żółtka, 10 dag cukru, 1 saszetka cukru waniliowego, 2 kopiaste łyżki mąki, 400 ml mleka, skórka otarta z 1 cytryny, 5 dag orzechów pinii, cukier puder

Mąkę, cukier i masło siekamy, dodajemy jajka i sól, zagniatamy ciasto. Odstawiamy je do lodówki na 30 minut.

Robimy krem: ubijamy żółtka z cukrem, cukrem waniliowym i mąką. Dodajemy mleko, wciąż ubijając, wlewamy krem do garnka i stawiamy go na małym ogniu, ciągle mieszając, aż zgęstnieje. Dodajemy skórkę z cytryny, mieszamy i odstawiamy do ostudzenia. Mieszamy masę od czasu do czasu. Ciasto wyjmujemy z lodówki, dzielimy na 2 części, rozwałkowujemy. Formę do tarty (śr. 26 cm) smarujemy masłem, wykładamy jej dno i ścianki ciastem. Wylewamy na ciasto krem i przykrywamy wierzch drugą częścią ciasta. Starannie zlepiamy brzegi. Posypujemy tort orzechami piniowymi i lekko je przygniatamy, zagłębiając w cieście. Pieczemy tort w temp. 175oC przez 40-50 minut. Odstawiamy do ostygnięcia. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Tessa Capponi-Borawska włoska arystokratka i polska dziennikarka. Mieszka w Polsce ponad 20 lat. Wykłada dzieje Włoch i historię włoskiej kuchni na Uniwersytecie Warszawskim. W książkach "Moja kuchnia pachnąca bazylią" i "Dziennik toskański" pisze o rodzinie i krainie dzieciństwa - Toskanii.


Przejrzyjcie przepisy na ciasta i przepisy na desery serwisu Ugotuj.to!

Poczytajcie też co inni planują podać na obiad z okazji Pierwszej Komunii.