Piwo angażuje zmysły

Piwo to nie tylko smak. Przy degustacji odpowiada on zaledwie za ok. 1/3 wszystkich doznań związanych z analizą właściwości sensorycznych trunku. Pozostałe 2/3 to domena innych zmysłów - wzroku, słuchu, dotyku i węchu, angażowanych w różnych momentach degustacji piwa. Dlatego jest to prawdziwa sztuka, wymagająca sporego skupienia i zaangażowania.

Degustację piwa rozpoczyna użycie wzroku. To dzięki niemu odbieramy zapowiadające piwną przygodę bodźce z otoczenia, w którym smakować będziemy trunek. Ale to dopiero wstęp. Dzięki wzrokowi jesteśmy w stanie zidentyfikować markę, ocenić opakowanie i sposób nalewania oraz zarejestrować cechy samego piwa: barwę, pienistość i klarowność.

Piwo może przybierać dziesiątki odcieni. Lekkie lagery są prawie bezbarwne. Inne, jak British Golden Ale, swą złocistą barwą sugerują orzeźwienie, mające nadejść z chwilą skosztowania. Są także bursztynowe Ale, mętnożółte Hefeweizen czy czarne jak smoła portery.

Początek degustacji angażuje również słuch. Dzięki niemu, poprzez często trudne do nazwania dźwięki wydawane przez piwo, możemy przygotować się na nadchodzące orzeźwienie. Sygnały dotyczące właściwości trunku odbieramy także przez dotyk. To dlatego chętniej niż po piwo przechowywane w temperaturze pokojowej sięgamy po piwo schłodzone, które kojarzy się z rześkim smakiem, wytrawną goryczką i delikatną cierpkością.

Zanim posmakujemy piwo, uruchamiamy zmysł węchu - najbardziej rozbudowany i jednocześnie najmniej poznany ze wszystkich zmysłów, jakimi obdarzyła nas natura, dlatego często niedoceniany. Piwo zawierać może nawet 850 różnych związków, z których większość posiada dający się sklasyfikować zapach. Dla wielu piw zapach to zdecydowanie najważniejszy element profilu sensorycznego. Z bogatego aromatu znane są angielskie Ale, w tym polska adaptacja tego stylu - Książęce Golden Ale. Kilka odmian angielskiego chmielu wspartych odmianą amerykańską sprawia, że otrzymujemy kompozycję lasu, ziół, owoców jagodowych i dojrzałych owoców egzotycznych. Aby w pełni cieszyć się bukietem tych piw, wystarczy mocno je powąchać tuż po otwarciu butelki przez jej szyjkę lub tuż po nalaniu do kufla. Złapiemy wtedy unikalny, żywiczny aromat, który już po chwili przechodzi w bogatą kwiatowo-cytrusową kompozycję.

Smak podczas degustacji uruchamia się jako ostatni. Kubki smakowe zdolne są do odczytywania czterech podstawowych smaków: słodkiego, gorzkiego, kwaśnego i słonego. Trzy pierwsze są obecne w każdym piwie na świecie. Słony - tylko w nielicznych. Jedna z teorii mówi, że każdy kubek i każda komórka smakowa znajdująca się na języku są zdolne odbierać wszystkie rodzaje smaków.

Według innej każdy z obszarów języka wyczuwa inny smak: koniuszek - smak słodki, boki - kwaśny i słony, zaś tył języka odpowiada za wyczuwanie smaku gorzkiego. To dlatego degustowanie piwa wiąże się z koniecznością jego przełykania, a nie wypluwania, jak w przypadku wina.

Nawet początkujący piwosz jest w stanie zarejestrować różnice w smaku poszczególnych stylów piwnych. Smakując piwa pszeniczne, wyczuje  ich lekką kwaskowatość, w Ale uderzy go wyraźna goryczka, zaś przy degustacji British Golden Ale, poczuje w tylnej części języka przyjemną, wytrawną i orzeźwiającą goryczkę, pozostawiającą subtelny, taninowy finisz. Jeśli goryczkowy finisz będzie łagodny i przemijający, będzie to oznaczało, że jest to prawdziwy Birtish Golden Ale.

Współpraca wszystkich zmysłów przy niespiesznej degustacji piwa pozwala łączyć wiele wrażeń i naprawdę cieszyć się trunkiem. Dlatego każdy piwosz wie, że piwo to napój szczególny i zasługuje na to, by poświęcić mu dłuższą chwilę.

Książęce i paczka znajomychKsiążęce i paczka znajomych materiał partnera materiał partnera