Konserwa - reaktywacja

Zdarzyło się Wam przyjść późno do domu pomimo zmęczenia Wasz własny żołądek oraz żołądki Waszych dzieci, mężów i żon wołały - jesteśmy głodne, chce się nam jeść? Wydawałoby się, że są tylko trzy rozwiązania tego problemu.

Zakupić po drodze z pracy kolejnego fastfooda, zrobić szybką kanapkę z serem, czy wędliną, lub zabrać się do gotowania czegoś dobrego. Ta ostatnia wersja z pewnością jednak może potrwać dłuższą chwilę i tym samym skutkować śmiercią z głodu niektórych, co bardziej głodnych członków rodziny. Otóż powiadam Wam, że jest jeszcze czwarte rozwiązanie. Skorzystajcie z dobrodziejstw, jakie dają nam konserwy! Tak, właśnie one - zohydzone nam w czasach słusznie minionych, obecne zresztą wciąż w różnorakiej postaci na sklepowych półkach. Zawierające bezkształtną masę mięsną, bądź rybną, rozpoznawalną jedynie dzięki napisom na etykiecie i czasami po zapachu - nie zawsze naturalnemu zresztą...

Macie jednak w zasięgu Waszego wzroku konserwę "beta", lub jak kto woli - jej "reaktywację". Portugalia i Hiszpania to niewątpliwie dwa kraje, które wiodą prym w tej "konserwowej rewolucji". W tym przypadku nie ma bowiem mowy o jakiejkolwiek fuszerce. Ryby i owoce morza użyte w tym przypadku są najwyższej jakości, a co najważniejsze - przeważnie nie "ulepszone" żadnymi zbędnymi dodatkami. Po prostu - ręcznie sprawiona i ułożona w małej puszcze rybka, zalana oliwą lub olejem, sól i pieprz, czasami cytryna i zdecydowanie rzadziej - pomidorowy sos. Ja od kilku lat używam portugalskich konserwowych ryb w różnych daniach. Skorzystajmy więc z tego, co nam oferuje sezon letni i zróbmy np. sałatkę z bobu i sardynek w pikantnym sosie. W tym przepisie nie podaję konkretnych ilości - zależą one wyłącznie od ilości osób, dla których przygotujemy poniższą sałatkę. Potraktujcie ją zresztą jako punkt wyjścia do stworzenia swojej własnej kompozycji. Można użyć kilku rodzajów sałat, dodać różne inne zioła, jak np. mięta, czy koperek, dorzucić kapary, pomidorki koktajlowe lub suszone pomidory w oliwie itd.

 

SardynkiSardynki, Fot. Janusz Andrasz

 

Bób to coś, co łączy polską i portugalską kuchnię. O tym, co przyrządza się z niego w Portugalii, możecie przeczytać na moim blogu Luzomania.

Sałatka z bobem i pikantnymi sardynkami

Sałatę myjemy, suszymy i rwiemy na mniejsze kawałki. Bób gotujemy i obieramy z łupinek. Cebulę dymkę kroimy na kawałki. Mieszamy wszystkie składniki (bób, sałatę, cebulę dymkę) w misce. W osobnym pojemniku ucieramy musztardę dijon z octem winnym lub sokiem z cytryny oraz odrobiną miodu. Dodajemy starty ząbek czosnku. Wlewamy do niej pikantny olej z puszki z sardynkami i energicznie mieszamy, aż do powstania jednorodnego sosu. Sardynki układamy na sałacie, polewamy sosem, posypujemy solą morską i jeśli lubimy, skrapiamy dodatkowo oliwą.

Zdjęcie Blender AMICA BTK3011 Zdjęcie Clatronic KM 3573 Zdjęcie Jamie Oliver - Otwieracz do Konserw
Blender AMICA BTK3011 Clatronic KM 3573 Jamie Oliver - Otwieracz do...
źródło: Okazje.info

Janusz Andrasz

Wychowany zostałem na kresowej kuchni mojej babci. Od zawsze umiałem zrobić w kuchni "coś z niczego". Umiejętność ta wielokrotnie się przydawała w czasie mojej nauki w szkole średniej i na studiach. Przypadł on na szaro-smutne czasy, jakie nastały w Polsce po wprowadzeniu stanu wojennego, kiedy dostanie nawet najprostszych artykułów spożywczych wymagało stania w długich kolejkach a żywienie w internatowej stołówce monotonne i bezbarwne. Po 10 latach pracy w jednej z korporacji, wziąłem nogi za pas i uciekłem od niej na drugi kraniec Europy - do Portugalii. Spędziłem tam prawie że 10 lat, smakując, degustując i oczywiście również gotując.

Będąc jeszcze jedną nogą w Portugalii, rozpocząłem pracę nad pierwszym polskim przewodnikiem po Lizbonie, który ukazał się w roku 2010. Wtedy też zacząłem prowadzić bloga Luzomania. Od jakiegoś czasu staram się łączyć na blogu andrasz-kulinarnie polską kresową kuchnię z pochodzącą z pogranicza Europy z podobnie wielokulturową jak ta kresowa, kuchnią portugalską. Propaguję ją również, prowadząc warsztaty kulinarne.

Więcej o: