Tysiące przepisów z Ugotuj.to, Magazyn Kuchnia, Palce Lizać

Baranek i zając wielkanocny

Autor
A A A

Średnia ocena potrawy

Oceń przepis (6 głosów)

Baranek i zając wielkanocny - składniki:
  • 100 g masy marcepanowej (ja kupiłam z zawartością migdałów 54 % ale następnym razem poszukam bardziej marcepanowego marcepana - w ogóle radzę kupić więcej bo ja cały czas go podjadałam
  • więc ciasto jest nieco uboższe w ten - podstawowy przecież - składnik)
  • 2 jajka
  • 75g miękkiego masła
  • 50 g cukru
  • 1 cukier waniliowy na 1/2 kg ciasta
  • szczypta soli
  • 10 kropli olejku migdałowego
  • 80g mąki typu 405
  • 20g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Baranek i zając wielkanocny - sposób przygotowania: Ponieważ ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką formy na baranka i zajączka (podziękowania dla Lidla), a druga ciąża uaktywniła moje talenty kulinarne (jestem pewna, ze w trzeciej ciąży zacznę robić ?weki?) zaczęłam przeszukiwać forum za odpowiednim przepisem. Z pomocą przyszła ania_m i podzieliła się swoją tajemnicą na baranka marcepanowego, a że wprost pożeram wszystko, co marcepanowe (no, teraz drastycznie ograniczyłam słodycze) postanowiłam, że jeśli forma ma być użyta, to tylko z tym przepisem. Ponieważ kupiłam 200g masy marcepanowej od razu zrobiłam z dwóch porcji, w końcu miałam dwie foremki. Mało tego, aby wszystko dobrze odmierzyć, nabyłam wagę elektroniczną (znowu ukłony dla Lidla), już dawno miałam taką potrzebę, ale jakoś brakowało motywacji...

A oto, jak przebiegał proces: 1. przygotowanie foremek. Obie dokładnie wysmarowałam masłem i wysypałam kaszą, bo z moim szczęściem, to pewnie ciasto nie odeszłoby od ścianek... 2. przygotowanie ciasta: jaja ubiłam mikserem z cukrem i cukrem waniliowym, potem dodawałam pokrojony na kawałeczki marcepan ciągle ubijając, potem miękkie masło, sól i olejek (po dodaniu masła miałam wrażenie, że wszystko się zwarzyło, ale dalej walczyłam mikserem, aż masa osiągnęła w miarę nie zwarzony wygląd)...mąki i proszek do pieczenia zmieszałam i przesiałam (rzadko przesiewam, więc widać, jak mi zależało, żeby wszystko wyszło) i wymieszałam wszystko łyżką... pyszne, jadłam surowe ciasto przed pieczeniem... 3. napełniałam foremki po troszeczku zaczynając od najgłębszych zakamarków i stukałam w blat stołu, ciasta starczyło na baranka, zajączka i jedną babeczkę (super, bo mogłam posmakować moje dzieło, zanim wszystko wyląduje na stole u rodziców) 4. pieczenie: piekłam w piekarniku z termoobiegiem, w temp. 155 st. C, ok. 40 min., pod koniec pieczenia przykryłam ciasta z wierzchu folią i sprawdziłam patyczkiem do szaszłyków, czy są upieczone...były, ale następnym razem będę piekła krócej, bo po wyjęciu z formy wydają się trochę "przepieczone" 5. polewa: na zająca użyłam 1 tabliczkę czekolady mlecznej rozpuszczonej w kąpieli wodnej, a na baranka 1 tabliczkę czekolady gorzkiej... w sumie, to biała czekolada byłaby lepsza, bo po posypaniu wiórkami kokosowymi czekolada jest widoczna. No ,ale białej czekolady nie było w domu, a ja jestem zbyt niecierpliwa, aby czekać... Niestety zając mi spadł na podłogę po usunięciu jednej części foremki (biedaczek, ja też, bo miałam ochotę się popłakać, ale zaraz uświadomiłam sobie, ze kobietom w ciąży ?wszystko z rąk leci? i mi przeszło), na szczęście połamał się równo i ?naprawiłam? go używając wykałaczek, z barankiem byłam ostrożniejsza... Babeczka nie została uwieczniona na zdjęciach, bo zjadłam ją jeszcze ciepłą...Boże, niebo w gębie, mówię Wam, pychotka...

Zobacz najnowsze wideo