Mrożonki dwóch marek wycofywane z polskich sklepów. 47 przypadków zakażenia listeriozą w Europie, w tym 9 śmiertelnych

Produkty z kukurydzą marek d'aucy i Penguin znikają z polskich sklepów. O ich wycofaniu zadecydował sam producent ze względów bezpieczeństwa - w kilku europejskich państwach po zjedzeniu skażonych mrożonek zmarło już w sumie 9 osób.

Producent mrożonek Greenyard Frozen Poland, do którego należy marka d'aucy i Penguin, zadecydował o wycofaniu części swoich produktów ze sklepów w całej Polsce. Jak podaje Główny Inspektorat Sanitarny, przyczyną jest "potencjalne ryzyko występowania w nich bakterii Listeria monocytogenes", którą może być skażony jeden ze składników mrożonek - kukurydza.

Decyzja dotyczy następujących produktów marki d'aucy:

  • Fit Mix marchwiowy 400 g,
  • Country warzywa na patelnię z przyprawą toskańską 400 g,
  • Nicea warzywa na patelnię z przyprawą prowansalską 400 g,
  • Italia warzywa na patelnię z przyprawą włoską 400 g,
  • Warzywa na patelnię klasyczne 400 g,
  • Warzywa na patelnię klasyczne promo pack 500 g.

Ze sklepów ma zniknąć też jeden produkt marki Penguin, czyli kukurydza w opakowaniach o wadze 2,5 kg. Wszystkie mrożonki mają datę minimalnej trwałości od czerwca 2018 roku do czerwca 2020 roku. 

Sanepid: Produkty nie powinny być spożywane

GIS zaznacza, że "wyżej wymienione produkty nie powinny być spożywane" - zwłaszcza, jeśli nie zostaną wcześniej poddane obróbce termicznej (wiele osób wykorzystuje mrożone warzywa jako dodatek do koktajli i smoothies bez wcześniejszego gotowania). Producent dodaje, że mrożonki objęte decyzją najlepiej zniszczyć albo zwrócić do sklepu, w którym zostały kupione i przeprasza za niedogodności.

Decyzja firmy jest dyktowana względami bezpieczeństwa i ostrożnością. Jak dotąd w Polsce nie odnotowano żadnych przypadków zarażenia listeriozą po zjedzeniu mrożonek d'aucy czy Penguin, a warzywa wykorzystywane do ich produkcji mają - zgodnie z zapewnieniami producenta - pochodzić z naszego kraju.

Zatrucia pokarmowe latem: tego lepiej nie jeść, jeśli nie chcesz spędzić urlopu w toalecie

Tymczasem kontrola wykazała obecność Listeria monocytogenes w jednej z węgierskich przetwórni firmy. Bakterie znalazły się w mrożonkach produkowanych w latach 2016-2018 i zostały rozprowadzone po wielu europejskich krajach. W efekcie w kilku z nich - Austrii, Danii, Finlandii, Szwecji i Wielkiej Brytanii - odnotowano ogółem 47 przypadków zakażeń, z czego 9 okazało się śmiertelnych w skutkach.

W zakładzie na Węgrzech została przeprowadzona dezynfekcja, jednak okazało się, że szczepy groźnej bakterii przetrwały. Od czerwca tego roku działalność przetwórni została więc wstrzymana, a do tego firma nie może sprzedawać ani reklamować towarów, które zostały w niej wyprodukowane na przestrzeni dwóch ostatnich lat.

Nowe przypadki wciąż mogą się ujawnić

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności informuje, że nowe przypadki zachorowań po zjedzeniu mrożonek d'aucy lub Penguin wciąż mogą się dopiero ujawnić. Z różnych względów - zwłaszcza długiego terminu przydatności do spożycia tego typu produktów i faktu, że zakażenie bakteriami wywołującymi listeriozę może się ujawnić nawet dopiero po kilku miesiącach.

Listerioza najczęściej przebiega bezobjawowo, choć może pojawić się gorączka, dreszcze, powiększenie węzłów chłonnych, bóle mięśni czy złe samopoczucie. O chorobie mogą świadczyć także: zapalenie spojówek, zaburzenia oddychania u dorosłych, wymioty, objawy zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i objawy posocznicy.

To groźna choroba, która może się skończyć poważnymi schorzeniami mózgu (zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu, zapaleniem pnia mózgu lub ropni mózgu) i w konsekwencji śmiercią. Szczególnie wrażliwe są na nią osoby starsze, dzieci - zwłaszcza noworodki, kobiety w ciąży, chorzy na nowotwory i po przeszczepach, a także wszyscy ci, którzy z różnych powodów mają osłabioną odporność. 

ZOBACZ TEŻ:

Więcej o:
Komentarze (31)
Mrożonki dwóch marek wycofywane z polskich sklepów. 47 przypadków zakażenia listeriozą w Europie, w tym 9 śmiertelnych
Zaloguj się
  • bioder65

    Oceniono 48 razy 36

    Bardzo przepraszamy za śmierć konsumentów bo to wielka niedogodność ale liczy się zysk.Sami państwo rozumiecie.

  • cezaryk

    Oceniono 25 razy 15

    Kupiłem, mam w zamrażarce.
    Na jakie odszkodowanie mogę liczyć w związku z narażeniem zdrowia mojego i moich bliskich?

  • chimi-churi

    Oceniono 24 razy 8

    Mamy lipiec 2018. Te z terminem do czerwca 2018 już dawno powinny zniknąć z zamrażarek ...

  • wiarus25

    Oceniono 5 razy 5

    Dać Pawłowicz ona połyka wszystko.

  • archieil

    Oceniono 5 razy 5

    to i wyjaśniło się czemu bez gotowania je ktoś jadł.

    jeśli na mrożonce nie ma oficjalnie zaznaczonego jedzenia na surowo np. w postaci shake-a.

    To osobiście odradzam taki sposób konsumpcji wszystkich innych.
    O tyle o ile poprawnie przechowywane raczej nie będą zagrażać to jednak wystarczy by przez jakiś czas poleżały w sklepi co np. widziałem wielokrotnie podczas przepakowywania i nie były w pełni sterylne żeby na opakowaniu namnożyła się bakteria, a w ujemnych temperaturach większość bakterii nie ginie tylko hibernuje.

  • poppers68

    Oceniono 4 razy 4

    Mamy tu w Polsce kłopot ale jakoś nikt się nie kwapi aby się temu przyjżeć bliżej.
    Polskie jaja zarażone salmonellą lub nabite antybiotykami, polskie parówki Madej Wróbel zarażone bakteriami, polska kiebasa Olewnika zarażona bakteriami, konserwy wieprzowe Sokołów z obszaru zarazy świń na Ścianie Wschodniej.

    Miesiąc temu byłem zmuszony wrócić wcześniej z urlopu znad polskiego morza. W hotelu SPA dosyć dobrej klasy nabawiliśmy się ostrego zatrucia pokarmowego. Oprócz nas do 15 pokoi spanikowane kierownictwo dysponowowało dietę również po zatruciu gości. Objawy kompletnie niespójne z np. grypą żołądkową ( wysypka jak przy odrze).
    Co ciekawe, załoga kuchni hotelowej + zespół kelnerski składający się niemal w całości z obywateli Ukrainy. Założę się, że w zakładach produkcyjnych również.
    Pytanie, czy to Dobra Zmiana zaczyna wprowadzać bezhołowie w kraju czy powinno się jednak oczekiwać od np. ukraińskich pracowników każdorazowych badań na nosicielstwo w każdej sytuacji powrotu z urlopu w domu?
    Coś tu jest na rzeczy, gdyż jeszcze parę lat temu nie mieliśmy ani rządów Dobrej Zmiany ani 3 milionów pracowników z Ukrainy. Nie mieliśmy też tak masowych wpadek polskich producentów ani masowych niemal zatruć w gastronomii masowej ( jak w przypadku hoteli ).
    Coś tu się dzieje.

  • kosmaty.ponczek

    Oceniono 5 razy 3

    Hahahahahaha.... kwa... wszedzie te kukurydze sypia, Hortex tak samo, do mieszanek chinskich, wloskich, meksykanskich, polskich.... kukurydza to przeciez nasz ojczysty przysmak, trololololo

  • shtalman

    Oceniono 7 razy 3

    Pambuk nade mną czuwa, nie cierpię smaku kukurydzy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX