Gotując ziemniaki dorzuć marchewkę, a nie stracą witamin - tak radzą ludzie. Prawda? Sprawdziliśmy

Od jakiegoś czasu krąży w sieci pogłoska, że dodanie marchewki do gotujących się ziemniaków chroni zawartą w nich witaminę C przed wysoką temperaturą. Zapytaliśmy dietetyka, czy to prawda.

Sposobów na to, jak gotować zdrowiej, jest mnóstwo. Sami podaliśmy wam ostatnio całkiem długą listę (czytaj: Chcesz zacząć gotować zdrowiej? Znamy co najmniej 19 sposobów, które ci w tym pomogą).

Od jakiegoś czasu w sieci krąży jeden z kulinarnych trikow, co do którego mieliśmy jednak wątpliwości. Rzekomo wrzucenie surowej marchewki do gotujących się ziemniaków sprawi, że pod wpływem wysokiej temperatury nie "ulotni się" z nich witamina C. Podobno wszystko to dzięki beta-karotenowi, który ma ją zatrzymywać wewnątrz warzyw.

Jak jest naprawdę? Pytamy dietetyka

O opinię na temat tego sposobu postanowiliśmy zapytać eksperta - mgr Hannę Stolińską-Fiedorowicz, dietetyka klinicznego i pracownika Instytutu Żywności i Żywienia.

- Pierwszy raz słyszę o tej metodzie, ale niestety nie sądzę, by była skuteczna - odpowiedziała specjalistka. - Beta-karoten z marchewki nie ochroni witaminy C w ziemniakach przed wysoką temperaturą.

Jak zatem gotować ziemniaki, by były jak najzdrowsze?

- Lepiej zalać ziemniaki od razu gorącą wodą - radzi dietetyk. - Dzięki temu utracimy mniej witamin, niż gdybyśmy je gotowali od początku w zimnej wodzie.

Jaki jest Wasz sposób na gotowanie ziemniaków?

Czytaj również:

Najlepsze i najgorsze połączenia żywieniowe, czyli co jeść razem, a co osobno

***

Mgr Hanna Stolińska-Fiedorowicz - dietetyk kliniczny, absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Pracownik Instytutu Żywności i Żywienia. Lider zadania dotyczącego nadwagi i otyłości w Szwajcarsko-Polskim Programie Współpracy.