"Nie ma złego sposobu picia wódki". Z ekspertem o ulubionym trunku Polaków (i o tym, jak go pić)

14.04.2011 17:07
Markku Raittinen, znawca wódki i Master Taster Finlandia Vodka

Markku Raittinen, znawca wódki i Master Taster Finlandia Vodka (Fot. materiały prasowe)

Jeszcze niedawno zauroczyliśmy się piwem i winem, ale ostatnio na polskie stoły wraca tradycyjny, mocny trunek. A mało kto wie o nim więcej niż Markku Raittinen, wytrawny znawca wódki, który na co dzień nadzoruje jej produkcję, zatwierdza prestiżowe partie i testuje na całym świecie.

- Wódka jest tradycyjnie naszym narodowym trunkiem, ale w ostatniej dekadzie coraz częściej sięgaliśmy po piwo i wino. Świeże dane pokazują jednak, że wracamy do narodowej tradycji i - szczególnie przy ważnych okazjach - sięgamy po wódkę. Czy to wpisuje się w światowe trendy?

Markku Raittinen*: W teorii Europę można podzielić na strefy popularności alkoholu, tzw. pasy: wódki, piwa i wina. Polska leży oczywiście w strefie pasa wódki - krajów, gdzie tradycyjnie najpopularniejszym alkoholem był ten wysokoprocentowy (oprócz Polski należą do niego kraje skandynawskie, Rosja i byłe republiki radzieckie - przyp. red.).

Na Zachodzie piło się trunki lżejsze, a jeśli już alkohole twarde, to raczej w formie drinków. Po otwarciu granic Polacy zaczęli próbować nowych rzeczy, sięgać po wcześniej mniej dostępne rodzaje alkoholi i częściej "korzystać" z kultury zarówno miksowania mocnego alkoholu, jak i picia wina i piwa.

Dziś rzeczywiście wraca się do korzeni i picia tradycyjnych dla Polski alkoholi, ale też jest to tradycja już zmieniona przez zachodnie tendencje. Na pewno podążamy za trendem "upgradowania" (z ang. upgrade - ulepszać, podnosić jakość) - picia mniej, ale lepiej, wybierania alkoholi ze strefy premium, smakowania. Tracą na tym tańsze, popularne wódki.

Lata 60. Bogumił Kobiela (w środku) z żoną Małgorzatą i Jerzy Passendorfer w restauracji SPATiF
Lata 60. Bogumił Kobiela (w środku) z żoną Małgorzatą i Jerzy Passendorfer w restauracji SPATiF  JERZY MICHALSKI

- Trwają święta, urządzamy obiad, kolację dla rodziny czy znajomych. Jak wybrać dobrą wódkę i czym się kierować, jeśli nie jesteśmy znawcami? Na co w pierwszej kolejności zwracać uwagę?

To trudne pytanie. Z jednej strony powinniśmy po prostu wybierać pod kątem tego, jaki rodzaj i smak wódki najbardziej nam odpowiada. Z drugiej, ludzie coraz bardziej zaczynają zwracać uwagę na cechy "wtórne" - to, czy znają markę i jej proces produkcji np. to, z jakiej wody zrobiona jest dana wódka.

Szczególnie przy specjalnych, wyjątkowych okazjach, jak święta, pozwalamy sobie na więcej, jesteśmy gotowi wydać trochę więcej, w związku z czym wybieramy wódki lepszej jakości, by podkreślić podniosłość chwili. 

- A co to w ogóle znaczy "dobra wódka", szczególnie z Twojej perspektywy. Wino, czy whiskey reklamuje się np. czasem leżakowania. A czym charakteryzuje się „dobra wódka”?

To, że whisky ma więcej lat, nie zawsze sprawia, że jest lepsza. Takie jest popularne mniemanie, nie zawsze trafne. Długość procesu leżakowania sprawia, że dana whisky jest droższa (przede wszystkim dlatego, że w cenie zawiera się koszt przechowywania jej przez dany czas), ale sam fakt, że coś leżakowało przez kilkanaście lat nie sprawia, że jest dobrej jakości.

To, czy ocenimy, że wódka jest dobrej jakości też wynika z wielu czynników: z tego, czy znamy producenta i ufamy jego procesowi produkcji, że znamy źródło, z którego pochodzą składniki, że wiemy jakiego rodzaju woda została użyta do produkcji alkoholu (czysta, źródlana, czy przemysłowa).

Dużo zależy od rodzaju podstawowego składnika użytego do produkcji wódki. Ta z ziemniaka jest generalnie bardziej kremowa, ta z żyta ma nieco ostrzejszy smak, a ta z kukurydzy będzie bardziej "maślana". Ważne jest, ile kupujący jest w stanie dowiedzieć się z etykiety: kto daną wódkę zrobił, gdzie i z czego.

- Mówisz o tym, jaki wpływ na smak ma to, z czego zrobiona jest wódka. Czy to przekłada się na preferencje np. jeśli bierzemy pod uwagę kobiety, to wódka z ziemniaków częściej im smakuje, bo jest delikatniejsza?

Nie trzymałbym się stereotypów. Dziś kobiety coraz częściej zamawiają wcześniej postrzegane jako typowo "męskie" drinki np. wódkę sour. Jako Fin nie odważyłbym się powiedzieć "to jest męski, a to damski drink" (śmiech).

- A co z tak popularnymi ostatnio w Polsce wódkami smakowymi? Czy dla znawców są one równie dobrej jakości jak czyste wódki?

Wódka smakowa nie znaczy "gorszej jakości". Cała gama wódek smakowych pozwala zdobywać nowych klientów, sprawia, że próbują jej osoby, które wcześniej nie piły mocnego alkoholu, albo piły ten innego rodzaju. Np. miłośnikom ginu zaproponowałbym Finlandię grejpfrutową z tonikiem.

Ogólnie na świecie trend jest teraz taki, że pije się mniej wódek smakowych. Szczególnie w segmencie wódek z wyższej półki ludzie wracają do klasyki, czyli wódki czystej.

- Czy powrót do klasyki dotyczy też sposobu picia wódki? Dziś znów w barach często zamawiamy szoty.

W krajach "pasa wódki" wygląda to mniej więcej podobnie - wciąż najczęściej pijemy szota czystej wódki z popitką. Im bardziej na Zachód tym rzeczywiście więcej drinków i kultury miksowania wódki.

- Pracujesz z osobami z całego świata, czy Twoje doświadczenie pokazuje, że Polacy są pod tym kątem wyjątkowi? Stereotyp jest taki, ze lubimy pić dużo i mocno, a jak to się ma do Finów? Co piją na co dzień, a co przy specjalnych okazjach?

U Finów wódka bardzo podkreśla podniosłość okazji. Jeśli już ląduje na stole, to mamy do czynienia z ważną okazją. Np. jeśli Fin opowiada, że zrobił kolację ze świecami, ugotował pyszny posiłek i pito wino to wszyscy stwierdzą, że to była ważna okazja. Ale jeśli doda, że na stole pojawiła się wódka, to Finowe powiedzą: Oooo! To musiała być okazja naprawdę wyjątkowa.

- Czy wódkę warto dobierać się pod kątem kuchni, jaka jest spożywana np. w trakcie rodzinnej kolacji?

Nie, wódki nie dobiera się do konkretnych potraw, tak, jak wina. Generalnie wybierzmy gatunek, który nam smakuje. Na pewno lepiej nie zmieniać w trakcie wieczoru rodzaju wódki, jaki pijemy - tak jak często dzieje się z winem.

Nie ma też stałych zasad dotyczących sposobu picia np. temperatury podania. Ja na przykład trzymam kieliszek na stole, a wódkę w lodówce. Po nalaniu zmrożonej wódki kieliszek lekko ją ociepla. Ale nie ma złego sposobu picia wódki (śmiech).

- Co z coctail-party, domówkami. Jakie drinki poleciłbyś początkującym barmanom do wykonania w domu?

Najważniejsze to mieć dużo lodu, najlepiej kupić dużą torbę. Używajcie miarki (jiggera) - pozwala kontrolować smak. Jako zestaw startowy polecałbym butelkę wódki czystej i butelkę smakowej, a do tego 2-3 rodzaje "mikserów" - soków i napojów, np. sok jabłkowy, cola i tonik.

- A co pije przy ważnych okazjach np. rodzinnych spotkaniach Markku Raittinen, który o wódce wie wszystko?

Moim ulubionym drinkiem, szczególnie na tę porę roku, jest caipirosca. Jest wiosennie rześki, świeży, no i bardzo łatwo go wykonać samemu w domu.

Caipirosca wg Markku Raittinena:     

40 ml wódki Finlandia Lime

4 cząstki limonki

3 łyżeczki cukru

kruszony lód

ogórek jako dekoracja

CaipiroscaCaipirosca Fot. mat. pras.

* Markku Raittinen - w młodości był telemonterem, kierowcą ciężarówki i górnikiem w kopalni granitu. Dziś ma pracę, którą wielu z nas uznałoby za wymarzoną - jest wytrawnym znawcą wódki i pracuje jako Master Taster dla Finlandia Vodka. Na co dzień nadzoruje produkcję i zatwierdza każdą partię luksusowej Finlandia Platinum, a jako manager globalnego Taste Training Programme uczy organizować eventy tastingowe i prowadzi degustacje. W ciągu 22 lat współpracy z Finlandią odwiedził 130 miast w 69 krajach i przeszkolił ponad 20 tys. osób.

Rozpoznasz, który to alkohol po obrysie jego butelki? [QUIZ]
1/15Który alkohol sprzedawany jest w tej butelce?
Zobacz także
  •  Przetwory inne niż zwykle - warte zachodu!
  • Drożdżowe z bananami Śniadanie bez pośpiechu
  • Koktajl kawowo-bananowy Kawa na ochłodę - lody, koktajle, desery
Komentarze (24)
"Nie ma złego sposobu picia wódki". Z ekspertem o ulubionym trunku Polaków (i o tym, jak go pić)
Zaloguj się
  • jarzebiaknaczczo

    Oceniono 12 razy 8

    Wódka smakuje obrzydliwie, a ta droższa - mniej obrzydliwie. Ot, całe wódczane misterium.

  • Paweł Zdunek

    Oceniono 8 razy 8

    janusz gajos jak pić wódkę-www.youtube.com/watch?v=BspNoMHH3-c

  • w.s3

    Oceniono 7 razy 7

    Jak to Finowie celebrują picie wódki. Będąc w Wilnie i Kłajpedzie zmorą byli Finowie okupujący hotele od piątku do poniedziałku. Chlali na umór i wyprawiali takie brewerie, że 'głowa mała'. Po próbie choć w małym stopniu uciszenia sąsiadów zza ściny obudziłem się rano z amnezją i kwadratową głową. Personel twierdził, że mówiłem po fińsku.i dobrze tańczę.

  • dawaj.flaszkie

    Oceniono 7 razy 7

    Ta sama wódka, kupiona z dwóch różnych partii, potrafi smakować inaczej.
    To o czym jest ten artykuł?

  • Damian Orzechowski

    Oceniono 11 razy 7

    hahaha "Ważne jest, ile kupujący jest w stanie dowiedzieć się z etykiety: kto daną wódkę zrobił, gdzie i z czego..." większość wódek jest obecnie "euro wódkami" tak jak i piwa. Na etykietach nie ma informacji z jakiego spirytusu zostały wyprodukowane, znajduje się ogólnikowa informacja o najczystszych, najlepszych składnikach poddanych wielokrotnej filtracji... To co właściwie pić?

  • polsz

    Oceniono 3 razy 3

    "Np. jeśli Fin opowiada, że zrobił kolację ze świecami, ugotował pyszny posiłek i pito wino to wszyscy stwierdzą, że to była ważna okazja. Ale jeśli doda, że na stole pojawiła się wódka, to Finowe powiedzą: Oooo! To musiała być okazja naprawdę wyjątkowa."
    I po co kłamie Fin-kłamczuszek? Finowie to akurat nacja, która wali w rurę jak mało kto, po wódkę sięgają często a robią ją chyba nawet z trocin

  • wilem07

    Oceniono 2 razy 2

    artykuł sponsorowany............Produkt poddawany jest ponad 200 procesom destylacyjnym..... bez komentarza to pozostawiam..........

  • plastikpiokio

    0

    wodka -napoj zapomnienia i radosci .

  • linearic

    0

    O ile dopisywanie całej filozofii do smakowania, degustacji i odkrywania nowych gatunków w przypadku win czy piw jest uzasadnione. To w przypadku wódek kompletnie mija się z celem.
    Nie oszukujmy się, zdecydowania większość ludzi pija mocne alkohole tylko i wyłącznie dla efektu szybszego "sponiewierania", krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Przecież nie na darmo pijąc wódkę, zapijamy ją czymś co jest znośne w smaku. Tudzież przegryzamy by pozbyć się uczucia "wstrętu" w ustach.
    Oczywiście wśród całej ludzkiej populacji znajdzie się zapewne kilku procentowe grono "degustatorów" zatwardziale broniących walorów smakowych wódki (są przecież na świecie miłośnicy zgniłych jaj i innych frykasów). Całej reszcie będzie od pewnego poziomu cenowego wszystko jedno czy piją "gorzałę" za 20 czy też 50 zł od butelki. Jedna i druga tak samo wykręca "mordę" .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX