Powidła - krótka historia śliwki zamkniętej w słoiczku

Babie lato, listki zmieniające swój kolor, coraz krótsze dni i gwar dzieci powracających do szkoły po wakacyjnej przerwie. To jedne z wielu oznak zbliżającej się nowej pory roku.

Jesień oprócz uroczych krajobrazów przynosi nam również pyszne, dojrzewające w letnim słońcu owoce, które cieszą nasze oczy i podniebienia. Trudo wyobrazić sobie jesienne wypieki, przetwory lub dania bez jabłek, gruszek, owoców pigwy oraz bardzo słodkich śliwek. W tym sezonie zdecydowanie najczęściej rozkoszujemy się smakiem tych ostatnich.

O długich podróżach śliwki

Historia pojawienia się pierwszych upraw śliwek jest owiana tajemnicą. Niektóre źródła podają, że najstarsze odmiany pochodzą ze starożytnego Egiptu, gdzie stanowiły istotną część obrządku pogrzebowego. Podczas nabożeństwa żałobnego, bliscy zmarłego zostawiali ten owoc w grobowcu, w nadziei, że zapewni on pożywny pokarm w świecie pozagrobowym. Z pism uczonych i filozofów wynika, że śliwkowe sady występowały także w Helladzie, a w I połowie II w. p.n.e. trafiły do Włoch. Śliwki bardzo szybko podbiły kubki smakowe Rzymian, a ich popularność sprawiła, że zaczęto je transportować na północ Europy. Natomiast węgierki, przemierzyły długą drogę z Azji Mniejszej, przez Węgry, aby w końcu osiedlić się w Polsce. Tradycja sadownicza tej odmiany w naszym kraju ma już ponad 700 lat. Uprawiane na żyznych terenach owoce stanowiły ważny element jadłospisu i składnik niejednej regionalnej potrawy. Od XVII w. popularne stały się rozmaite przetwory domowe – dżemy, konfitury czy wysokoprocentowe nalewki. W literaturze polskiej odnajdujemy fragmenty o drzewach śliwkowych. Bolesław Prus w jednej ze swoich noweli pt. „Antek”, charakteryzuje typowy, chłopski dom z sadem porośniętym równymi rzędami śliw węgierek.

Śliwka w czterech kątach

Inną nazwą węgierki jest śliwka domowa. Zyskała to miano, dzięki szerokiemu zastosowaniu w kuchni. Od innych odmian odróżnia ją ciemny kolor -  brunatny, granatowy, a nawet ciemno-fioletowy. Miąższ ma słodko-kwaśny posmak i jest bardzo soczysty. Jedzenie śliwki korzystnie wpływa na organizm, dlatego delektujmy się nimi póki są świeże i jędrne. Śliwki są niezwykle uniwersalne, ponieważ wspaniale komponują się zarówno w wariancie na „słodko”, jaki i „wytrawnie”. Można je piec, smażyć, dusić lub jeść na surowo. Pachnący kompot, puszyste ciasto, słodkie knedle czy bigos to kilka najpowszechniejszych propozycji kulinarnych z ich dodatkiem. Na szczególną uwagę zasługują szlachetne powidła śliwkowe, które skradły serce niejednego smakosza naturalnych słodkości.

Powidła - słoik pełen lokalnych smaków

W polskim słowniku etymologii wyrazów odnajdujemy informację, że „powidła” pochodzą od nazwy narzędzia, którym dawniej mieszano masę owocową podczas powolnego duszenia. Ten termin zaczął występować w języku polskim pod koniec XV w. Już nasi przodkowie zdawali sobie sprawę, że przygotowanie smacznych powideł jest nie lada wyzwaniem. Rzeczywiście jest to czynność pochłaniająca wiele czasu i przeznaczona dla osób o spokojnym oraz cierpliwym usposobieniu.

Od innych przetworów owocowych tj. marmolady, dżemu czy konfitury, wyróżnia je bardzo duża zawartość owoców. Przeważnie z 5 kg owoców, można wyprodukować 1,5 kg powideł śliwkowych. Tradycyjnie powidła nie były słodzone cukrem. Do tej pory używa się go bardzo niewiele, ponieważ owoce są naturalnie słodkie. Ilość dodanego cukru nie powinna przekraczać 10% zawartości gotowego przetworu. Jeśli chcemy poczuć smak tradycyjnych powideł jak z domowej spiżarni, wystarczy sięgnąć po Powidła Węgierkowe Herbapol. Pyszne i gęste, zostały wykonane z dojrzałych owoców zebranych z najczystszych okolic Nałęczowa. Będą idealnym dodatkiem do Waszych ulubionych przepisów kulinarnych. Na stronie internetowej http://www.herbapol.com.pl/przepisy znajdziecie ciekawe propozycje z powidłami m.in. Deser bezowo-orzechowy i Góralskie grzanki.