Cukiernia marzeń

Philippe Conticini od dziecka wiedział, kim będzie. Jego ojciec był właścicielem restauracji, a mały Philippe najwięcej czasu spędzał w sklepie ze słodyczami.

Cukiernia marzeń

Paryska cukiernia Philippe'a Conticiniego na rue du Longchamp, przypomina raczej ekskluzywny butik lub galerię sztuki, niż sklep ze słodkościami. Nic dziwnego, że francuski cukiernik nazwał ją 'La Pâtisserie des Rêves' (Cukiernia marzeń). Kolorowe, a jednocześnie minimalistyczne wnętrze nie przytłacza najważniejszego - słodkich eksponatów. Conticini nie chowa słodkich specjałów za sklepową ladą - można je oglądać na półkach, w pięknych opakowaniach, jak na dobry butik przystało. Pośrodku cukierni ustawiono specjalną platformę, na której umieszczono desery przykryte szklanymi kopułami podwieszanymi z sufitu. W każdej z kopuł panuje temperatura odpowiednia dla znajdujących się pod nią specjałów. Klienci wybierają słodkości, które trafiają do nich prosto z kuchni.

 

Słodka droga na szczyt

Zanim został cukiernikiem uczył się sztuki kulinarnej pod okiem Alaina Dutourniera. Szybko jednak zajął się wymarzoną jeszcze w dzieciństwie profesją. Wraz z bratem przejął rodzinną restaurację, gdzie zajmował się oczywiście deserami. Szybko zdobyli gwiazdkę prestiżowego przewodnika kulinarnego Michelin. Po zakończeniu współpracy z bratem Conticini wziął się za pisanie książek, prowadzenie programu telewizyjnego i przede wszystkim eksperymentowanie. Wraz ze słynnym Pierrem Hermé założył Art et Dessert.

 


Rencontre avec Philippe Conticini przez LEXPRESS

Słodka rewolucja

Philippe Conticini zawsze był krok do przodu. W latach osiemdziesiątych zaczął eksperymentować z połączeniem soli i przypraw ze słodkimi składnikami. Nie było dla niego granicy pomiędzy tym, co dozwolone jedynie w deserach, a tym co stosuje się w konwencjonalnej kuchni. Eksperymentował nie tylko ze smakiem, ale i formą. Zmieniał teksturę, kolor składników, a przede wszystkim podawał je inaczej, niż inni. Nikt wtedy nie myślał o takim podejściu do sztuki cukierniczej. Nic dziwnego, że New York Times nazwał go geniuszem i ogłosił, że Conticini zburzył mur pomiędzy cukiernią a kuchnią.

 

W poszukiwaniu idealnej formy

Kilka lat temu firma Ferrero poprosiła go o ulepszenie receptury Nutelli. Efektem eksperymentów Conticiniego jest album, w którym francuski cukiernik dał popis swej wyobraźni. Czekoladowe smarowidło zmienia formę i jak zawsze u Conticiniego zachwyca.