5 rzeczy o jedzeniu, o których wolimy nie wiedzieć. 'Gdybyśmy hodowali dzieci jak kurczaki, w wieku 2 miesięcy ważyłyby 270 kg'

Dopóki jedzenie jest tanie, a producenci mówią nam, że jest zdrowe, nie bardzo przejmujemy się tym, jak dokładnie zostało wytworzone. Brutalną rzeczywistość pokazują dwa dokumenty o produkcji żywności z 15. Millennium Docs Against Gravity.
Kadr z filmu 'The green lie' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Kadr z filmu 'The green lie' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Fot. materiały prasowe

Zjadanie zwierząt i Zielone kłamstwo

W Polsce trwa właśnie festiwal dokumentalny unikalny na skalę światową - Millennium Docs Against Gravity. To już 15. edycja, a w niej wyjątkowo dużo najlepszych, nagradzanych na świecie dokumentów. My mieliśmy okazję obejrzeć dwie spośród ponad 160 produkcji, jakie możecie zobaczyć w ramach wydarzenia.

Pierwszy z nich, "The Green Lie" (czyli "Zielone kłamstwo") w reżyserii Austriaka Wernera Boote'a, opowiada o tym, jak międzynarodowe korporacje - starając się skłonić nas do zakupu swoich produktów - wmawiają nam, że zostały one wyprodukowane w trosce o środowisko naturalne. Reżyser, wraz ze swoją znajomą Kathrin Hartmann, jeździ po świecie i sprawdza, czy deklaracje zgodne są ze stanem faktycznym.

W drugim filmie, zatytułowanym "Eating Animals" ("Zjadanie zwierząt") przyglądamy się z kolei hodowli zwierząt w USA. Film zainspirowała książka Jonathana Safrana Foera, pod tym samym tytułem. Reżyser Christopher Quinn wraz z Natalie Portman (która jest również lektorem filmu i wieloletnią weganką) pokazują, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami hodowli przemysłowych i przedsiębiorstw przetwórstwa żywności. Jeden z farmerów mówi: "Gdyby ludzie wiedzieli, jak produkowane jest to, co jedzą, pewnie przestaliby to jeść". Po obejrzeniu tych filmów trudno się z nim nie zgodzić.

Obydwa filmy opowiadają w gruncie rzeczy o tym samym: jak ogromne korporacje manipulują konsumentami, by zarobić jak najwięcej i ukryć niewygodne dla siebie informacje. Niektóre z nich bywają naprawdę szokujące.

Kadr z filmu 'Eating Animals' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Kadr z filmu 'Eating Animals' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Fot. materiały prasowe

1. Zwierzęta hodowlane tyją w zastraszającym tempie

- Gdybyśmy hodowali własne dzieci tak, jak hodujemy kurczaki, w wieku 2 miesięcy ważyłyby około 270 kilogramów - mówi w filmie "Zjadanie zwierząt" Natalie Portman. Przerażające? Wizyta na jednej z ferm, której właściciel zgodził się wpuścić ekipę filmową, nie pozostawia złudzeń. Niektóre kurczęta są tu tak utuczone, że nie są w stanie się nawet ruszyć.

Jak wyjaśnia narratorka filmu, począwszy od lat 50. XX wieku przemysł drobiarski zrobił ogromne postępy w maksymalizowaniu zysku z hodowli kurczaków. Ale pozyskiwanie coraz większej ilości mięsa z jednego kurczaka oznacza, że ciała ptaków stają sie skrajnie zdeformowane (jeden z hodowców próbuje zrozumieć, dlaczego noga kurczaka zgina się niczym elastyczna gumka, z kolei inne ptaki nie są w stanie w ogóle ustać na nogach). Życie kurczaków w masowych hodowlach jest nieustającym pasmem cierpień, czekaniem na śmierć w potwornych warunkach.

Kadr z filmu 'Eating Animals' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Kadr z filmu 'Eating Animals' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Fot. materiały prasowe

2. Na fermach używa się ogromnych ilości antybiotyków

Według informacji zawartych w "Eating Animals" w USA około 80 proc. wszystkich produkowanych antybiotyków trafia do hodowli zwierząt.

Rzeczywiście, takie doniesienia pojawiają się w internecie już od 2010 roku. Ich autorzy powołują się na dane z FDA (Amerykańska Agencja Żywności i Leków) przeanalizowane przez The Pew Charitable Trust - organizację pozarządową, zajmującą się informowaniem społeczeństwa o różnorodnych problemach, dotyczących m.in. zdrowia publicznego.

Jak wyjaśniają eksperci wypowiadający się w dokumencie (m.in. zajmujący się infekcjami zwierzęcymi dr Pete Kaiser z Instytutu Roslin), nadmiar antybiotyków w środowisku sprzyja pojawianiu się odpornych na nie superbakterii. A stąd już tylko krok do światowej pandemii, jaka miała miejsce np. w 1918 roku, gdy na świecie miliony osób zachorowały i zmarły na grypę hiszpankę.

Kadr z filmu 'Eating Animals' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Kadr z filmu 'Eating Animals' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Fot. materiały prasowe

3. Masowe hodowle zwierząt niszczą środowisko

Czy kiedykolwiek widzieliście "baseny" wypełnione bordową cieczą, jakie znajdują się niekiedy obok świńskich ferm? Na początku filmu "Zjadanie zwierząt" dowiadujemy się, że są to zbiorniki, do których spływają wszystkie nieczystości, tzw. "hen lagoons". Jeden z okolicznych mieszkańców wyjaśnia, że od kiedy się pojawiły, w pobliskich rzekach zaczęły masowo chorować ryby. Dzieje się tak dlatego, że ogromne pokłady świńskich odchodów trafiają bezpośrednio do ziemi, a z niej do rzek - baseny nie są wybetonowane, ani nawet wyłożone folią zabezpieczającą. Kopie się je bezpośrednio w gruncie.

Jak tłumaczy w dalszej części filmu Bruce Friedrich z Good Food Institute, hodowla zwierząt na masową skalę to - zgodnie z raportami Organizacji Narodów Zjednoczonych - jedna z 2-3 najważniejszych przyczyn zanieczyszczenia wody, powietrza oraz zmian klimatu.

Kadr z filmu 'The green lie' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Kadr z filmu 'The green lie' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Fot. materiały prasowe

4. "Nie ma czegoś takiego, jak zrównoważona uprawa oleju palmowego"

Takie właśnie słowa wypowiada Kathrin Hartmann do towarzyszącego jej podczas zakupów reżysera Wernera Botte'a. By to potwierdzić, bohaterowie dokumentu wybierają się do Indonezji i spotykają tam z Ferim Irawanem, aktywistą działającym przeciwko przemysłowi zajmującemu się produkcją oleju palmowego.

Jak dowiadujemy się z dalszej części materiału, palmy mogą rosnąć tylko tam, gdzie kiedyś rósł las deszczowy. W tym celu nielegalnie wypala się lasy, a na ich miejscu powstają plantacje. Na nich zaś bogaci się niewiele osób, a w każdym razie niewielu mieszkańców Indonezji. Według słów aktywisty kontrole wielkich korporacji, które deklarują dbałość o zrównoważony rozwój, wykazały, że to tylko mrzonka.

Kadr z filmu 'The green lie' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Kadr z filmu 'The green lie' - 15. festiwal Millenium Docs Against Gravity Fot. materiały prasowe

5. Olej palmowy jest już niemal w co drugim wysokoprzetworzonym produkcie

"Jeśli w jakimś wysokoprzetworzonym produkcie jest tłuszcz, możesz być pewien, że będzie tam olej palmowy" - mówi Kathrin Hartmann. Przyczyna jest bardzo prosta. To najtańszy tłuszcz na świecie, a przecież każdy konsument chce kupić jak najtaniej. Nic więc dziwnego, że cenę produkcji obniżają również producenci.

"Prawda jest taka, że produkty organiczne i pochodzące ze zrównoważonych upraw są 4-5 razy droższe (albo więcej) niż te produkowane konwencjonalnie" - tłumaczy Ray Patel z Uniwersytetu w Teksasie.

Czytaj również:

Olej palmowy - krwawy i niezdrowy. 8 produktów, w których występuje najczęściej

W czym nie ma oleju palmowego? Lista gotowych dań i przekąsek

Komentarze (39)
5 rzeczy o jedzeniu, o których wolimy nie wiedzieć. 'Gdybyśmy hodowali dzieci jak kurczaki, w wieku 2 miesięcy ważyłyby 270 kg'
Zaloguj się
  • cartman69

    Oceniono 33 razy 27

    Żadna superbakteria nie spowoduje grypy. Nigdy.

  • ankawwa

    Oceniono 18 razy 14

    Już 12 lat temu!!!!
    W stacji Planete+ była taka seria bodajże Ziemia widziana z nieba. Proszę sobie poszukać w sieci i obejrzeć. Jak produkuje się dżinsy, czy uprawia w Afryce róże lub co pływa w oceanach. Przerażający dokument.
    Cykl podejmuje szereg zagadnień dotyczących przyszłości życia na planecie. Nadmierna konsumpcja, zmiany klimatyczne, grabieżcza polityka wydobywania wyczerpujących się złóż paliw kopalnianych, klęski żywiołowe i wymieranie gatunków - to wszystko rozgrywa się cały czas, przybliżając rodzaj ludzki do wielkiej katastrofy. Wyprawiając się w różne miejsca - od Kenii poprzez Jordanię, Australię, Indię, po Alaskę - Arthus-Bertrand przygląda się przerażającym konsekwencjom ludzkiej chciwości i ignorancji, unaoczniając zagrożenia płynące z deforestacji, topnienia pokrywy lodowej i globalnego ocieplenia

  • el_quatro

    Oceniono 37 razy 11

    Gdyby ludzkie niemowlę było tuczone jak królowa leśnych mrówek, to ważyłoby 2 tony. Gdyby było podlewane jak bambus, to nieuchronnie przebiłoby kiedyś głową sufit - o ile umiałoby już wtedy stać pionowo.

  • magwol2

    Oceniono 12 razy 6

    USA mają normy dotyczące produkcji żywności gorsze czasem niż Chiny. Ale to USA. Nie Europa, nie Polska. mamy lepsze normy i większe obostrzenia.

    Z tą straszliwą wagą niemowlaka to kompletny nonsens..
    Kurczaki brojlery nie rosną tak szybko bo strasznie dużo jedzą. One rosną szybciej (rosną a nie tyją) bo tak tę rasę wyselekcjonowano.
    Owszem, dostają paszę wysokowydajna, ale cały bajer ekonomicznej wydajności tej hodowli opera się na tym, że karmi się kurczaka normalniej a nawet mniej niż wolnobiegowego a on rośnie szybciej. Bo takie ma geny i do tego mało ruchu. I to przynosi zysk. Tucz ogromnymi ilościami jedzenia byłby całkowicie nieopłacany.

    Może jakbyśmy sekcjonowali ludzi pod takim kątem jak brojlery, to za 400-500 lat mielibyśmy niemowlęta rosnące 100 razy szybciej niż teraz. To jest potencjalnie mozliwe do osiągnięcia jakbyśmy sobie wyhodowali takie mutanty.
    Utuczenie normalnego ludzkiego niemowlaka do 30-krotności prawidłowej wagi jest fizycznie niemożliwe. Już trzykrotność normalnej wagi w tym wieku to sensacja medyczna - że dziecko w ogóle jeszcze żyje.

    Zastanawiam się czasem, czy naprawdę masowa produkcja żywności jest tak bezpieczna i ekologiczna, ze trzeba sięgać po argumenty ewidentnie idiotyczne i wyssane z palca? Nie ma nic lepszego???

  • bratjolki

    Oceniono 9 razy 5

    Ponadnarodowe korporacje to sedno problemu. Jedne zubożając spolecEnstwo produkują pół-niewolników którzy żreją szajs produkowany przez te drugie, bo tani.
    Status prawny korporacji oraz brak prawdziwej edukacji nt ze "tanie" to nie tanie dopełnia obrazu. Niemniej jednak cały czas mamy wolność do posługiwania się własną głową. Kto chce wierzyć ze ciasteczka i szyneczka tańsze niż opakowanie w których są sprzedawane są zdrowe ma do tego wolność.

  • gazeta-pl-chlam

    Oceniono 8 razy 4

    "A stąd już tylko krok do światowej pandemii, jaka miała miejsce np. w 1918 roku, gdy na świecie miliony osób zachorowały i zmarły na grypę hiszpankę." Zdanie w kontekscie antybiotyków a mowa o chorobie wirusowej. Cenisz dobre dziennikarstwo?

  • domurrrat

    Oceniono 10 razy 4

    Stąd mit o glifosadzie, jako produkcie nieszkodliwym. Podobnie jest z aspartamem. Mnie rok temu powaliła informacja o procederze DESYKACJI - tak padł mit o zdrowej polskiej żywności. Niestety za oszukiwaniem nas, klientów nie stoją jedynie producenci ale również media, które za szerzenie kłamstw biorą pieniądze.

  • janbar22

    Oceniono 18 razy 4

    Tytuł artykułu udowadnia jedno - jesteście kretynami, przepraszam za wyrażenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX