Królewskie grillowanie

Dwóch znanych kucharzy, dwa spojrzenia na gotowanie i jedna miłość do... grillowania. Półfinalista programu MasterChef Charles Daigneault i Chef Przemysław Błaszczyk w inspirującej rozmowie o gotowaniu, fascynacji smakiem i relacjach ojciec - syn.

Dzień Ojca to dobra okazja, aby porozmawiać "po męsku". A więc Panowie - jak to jest z tym męskim gotowaniem? Kuchnia to Wasz drugi dom?

CH: Zdecydowanie tak, choć w moim przypadku nie wiem czy będzie to kuchnia, czy aktualnie raczej ogród - jestem zapalonym fanem grillowania. Nawet w nieciekawą pogodę potrafię włączyć grilla i wrzucić na ruszt, co tylko mam pod ręką. Bakcyla do grillowania wyniosłem z domu. W Kanadzie biesiadowanie przy grillu to chleb powszedni. Od małego kręciłem się wokół rusztu i zastanawiałem , co tak ładnie pachnie.

A co to było?

CH: O długo by opowiadać (śmiech). Może lepiej wymienić czego nie grillowaliśmy. Mój tata ma nie lada fantazję, jeżeli chodzi o dania z grilla. Jego popisowy numer to stek z bizona!

Przemku Ty jesteś znany z serwowania gościom nietypowych dań. W kuchni przyjmujesz rolę odkrywcy?

P: Myślę, że tak -  przynajmniej staram się nim być. Nie ma nic piękniejszego niż potrawy, które potrafią zaskoczyć oryginalnym smakiem. W kuchni nie boję się wyzwań, dlatego często sięgam po mniej typowe składniki np. grasice cielęcą czy policzek wołowy i przekonuję swoich gości, że warto spróbować czegoś nowego i pysznego!

A poza kuchnią? Eksperymenty kulinarne na grillu także nie są Ci obce?

P: Zdecydowanie nie. Często daję ponieść się fantazji i zazwyczaj zbieram pozytywne opinie. Polecam połączenia ryb i mięsa, zwane „surf and turf”. Nie są u nas popularne, a czasami wychodzą z nich całkiem zaskakujące dania. Proponuję np. szaszłyk z sezonowanej polędwicy wołowej i homara. Prawdziwe cudo, które można wypróbować samemu.

W takim razie nie kuś, tylko zdradź nam przepis!

P: Ależ bardzo proszę.

Szaszłyk z sezonowej polędwicy wołowej i homara

Składniki:

* 1 homar ok. 1 kg

* 400 g polędwicy wołowej

Przygotowanie:

Homara chłodź w zamrażalniku przez 30 minut, aby go znieczulić przed gotowaniem. W ogon wbij dwie długie wykałaczki szaszłykowe, aby podczas gotowania się nie zwinął. Przygotuj garnek do gotowania na parze i gotuj homara przez trzy minuty na każde 500 g jego wagi. Po ugotowaniu wystudź i wyjmij mięso z ogona oraz ze szczypiec. Mięso homara pokrój na równe części ok. 3 x 3  cm. Polędwicę wołową oczyść z błon i pokrój w podobną kostkę. Na szpadki do szaszłyków nabijaj na przemian polędwicę i homara. Całość posmaruj delikatnie oliwą, skrop cytryną i posól. Grilluj na mocnym ogniu po minucie z każdej strony. Mięso wołowe powinno być w środku jeszcze lekko surowe. Podawaj np. z salsą z truskawek, wanilii i ananasa, na którą przepis podam później.

Trzymam w takim razie za słowo. A teraz panowie wyjaśnijcie mi proszę pewien fenomen grillowania. Co sprawia, że nawet mężczyźni, którzy na co dzień nie mają zbyt wiele wspólnego z gotowanie, za grillem czują się jak ryba w wodzie?

CH: Moim zdaniem sekret tkwi w prostocie grillowania. W moim ogrodzie stoi grill gazowy Broil King, którego odpalam kiedy tylko mam ochotę. Wystarczy ustawić temperaturę grillowania, wrzucić na żeliwny ruszt swoje ulubione składniki i reszta robi się sama. Taki system grillowania daje prawdziwą swobodę zarówno tym, dla których grillowanie to tylko hobby, jak również kucharzom, dla których liczy się precyzja.

P: O! To bardzo ważne o czym wspominasz - temperatura grillowania i precyzja. Trafiłeś w samo sedno. Najważniejsza podczas grillowania jest umiejętność dobrania temperatury do produktu. Grill gazowy daje taką możliwość i to da się odczuć na talerzu.

Czyli dla Ciebie Przemku ważniejsza jest precyzja i profesjonalizm niż frajda z grillowania?

P: Myślę, że jedno i drugie - można to połączyć, chociaż bardziej skłaniam się jednak w stronę grillowania „na poważnie”. Dla mnie główną rolę gra produkt i grill, na którym dobrze go przygotuję. Musimy wyjść od najlepszej jakości produktu - czy to mięso, czy to ryba, czy warzywa - aby osiągnąć satysfakcjonujący efekt końcowy. Ostatnio miałem świetne kotleciki jagnięce z kostką. Pochodziły z eko hodowli i tylko prosiły się o delikatne grillowanie. Używam grilla gazowego Broil King, co pozwala mi precyzyjnie dobrać temperaturę - wówczas nie ma mowy o „wypadku przy pracy”.

Skąd to zamiłowanie do grillowania? Takie rzeczy zazwyczaj wynosi się z domu?

P: Mam to szczęście, że wspólnie z tatą bardzo dużo grillowaliśmy. Gdy byłem młodszy, bardzo często weekendy spędzaliśmy całą rodziną na wsi. Tam przyrządzanie potraw na powietrzu, korzystając z grilla, było dla nas miłą formą spędzania wolnego czasu. Nasz dom zawsze był otwarty na rodzinę i znajomych. Zdarzały się sytuacje, że grill skupiał dookoła nawet kilkanaście osób.

Już wtedy poczułeś w sobie żyłkę kucharza?

P: Chyba tak. Z biegiem czasu i podnoszeniem kwalifikacji coraz częściej to ja przejmowałem pałeczkę i zajmowałem się grillowaniem dla całej rodziny. Często wspólnie z bratem. Zresztą u nas każdy mógł zawsze przyrządzić potrawy, jeśli miał tylko na to ochotę. Bardzo często, ze względu na pobliską hodowlę, "ofiarami" grilla padały ryby. Zwyczajowo był to pstrąg, zdarzyło się jednak , że na grillu wylądował szczupak, jesiotr czy sum. Niewiele jest wspanialszych potraw, aniżeli ryba, którą od wyjęcia ze stawu bądź rzeki możemy przygotować niecałe 20 minut później.

CH: Ryby, które trafiają na ruszt prosto z rzeki Rozmarzyłem się (śmiech). Mieszkając  na wyspie IL Goyer po sandacza wybierałem się nie do supermarketu, a nad rzekę. W Kanadzie wystarczy zarzucić wędkę (nawet bez przynęty!) i po 2 minutach masz branie i sandacza na haczyku, a po 10 minutach rybka już pachnie na grillu.

Jak widać rybka nie tylko lubi pływać, ale także wygrzewać się na ruszcie. W takim razie jak nie zepsuć smacznej potrawy, która już wylądowała na grillu?

CH: Równie ważne jak składniki jest to, w jaki sposób i na czym grillujemy. Ja jestem niekwestionowanym zwolennikiem grilli gazowych Broil King. Są naprawdę królewskie i warto przekonać się o tym na własnej skórze, a właściwie podniebieniu. Unikalna technologia grillowania, żeliwne ruszty, głęboki piekarnik, precyzyjna kontrola temperatury - to tylko nieliczne z ich zalet, które wpływają na wyjątkowy smak i aromat serwowanych dań. Z takim grillem dania po prostu muszą się udać.

P: To prawda, odpowiedni grill to już połowa sukcesu.

CH: A druga połowa to akcesoria. Oczywiście mówię to z przymrużeniem oka, jednak warto mieć pod ręką akcesoria, które ułatwią grillowanie, a także dodadzą mu finezji. Akcesoria dają szereg możliwości w przyrządzaniu unikalnych (i aromatycznych) potraw. Jeżeli np. chcesz aby danie przenikło subtelnym zapachem dymu,  nutą piwa, soku owocowego czy wina - wystarczy użyć deski cedrowej. Przed położeniem mięsa lub ryby na deskę wystarczy zanurzyć ją wybranym składniku - to godna polecenia zabawa smakami i aromatami.

Czytelniczki z pewnością zgodzą się ze mną, że jeszcze lepiej mieć pod ręką kucharza z pasją do grillowania! Kalendarzowe lato za nami, dlatego na koniec naszej "męskiej" rozmowy zdradźcie,  jaki jest Wasz sposób na udany sezon grillowy?

CH: Zdecydowanie proste składniki, aromatyczne przyprawy i niezawodny grill!

P: A ja na udany sezon grillowy, tak jak obiecałem, daję przepis na pyszną salsę z truskawek.

Salsa z truskawek

Składniki:

* 200 g truskawek

* 200 g świeżego ananasa

* mała papryczka chilli

* 50 g tostowanych orzechów nerkowca

* ziarna z pół laski wanilii

* łyżka drobno posiekanej świeżej kolendry

* skórka i sok z połowy limonki

* 50 ml oleju arachidowego

* Sól

* świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:

Truskawki i ananasa pokrój w kostkę 3 x 3 mm, przełóż do miski. Papryczkę chilli przekrój na pół, usuń pestki i drobno posiekaj, dodaj do owoców razem z ziarnami wanilii, posiekanymi orzechami i kolendrą. Dodaj skórkę i sok z limonki oraz olej. Dopraw do smaku i całość wymieszaj. Odstaw na kilka godzin aby salsa się przegryzła. Smacznego!

W męskiej kuchni, a właściwie na grillu, z Charlesem Daignealut  i Przemkiem Błaszczykiem spotkała się i ucięła pogawędkę Monika Łabno.