Chudsza kuchnia

Nie stosuję diet. Wiem, że to nie dla mnie. Nawet jeśli przez dwa tygodnie będę jeść zupę kapuścianą, to w finale cała moja głowa będzie wypełniona najwymyślniejszymi przepisami, wyłącznie z niedozwolonych produktów. Twardo odmawiam zrezygnowania z masła, kremówki, bułeczek i karmelu, ale zazwyczaj w okolicach Nowego Roku jestem gotowa trochę odchudzić moją kuchnię
Carpaccio to dobry pomysł, plasterki mięsa są cienkie. Mogę bezkarnie wciągnąć kilka talerzy, a i tak będzie to porcja nie większa niż jeden befsztyk. Ostatnio jestem fanką carpaccio z buraków. Upieczone kroi się cieniutko i rozkłada jak plasterki wołowiny. Na to rukola i listki parmezanu. Jeżeli używamy dziewiczej oliwy o wyraźnym smaku, wówczas wystarczy kilka kropel. Do buraków genialna jest truflowa. Nie dajcie się nabrać na oliwę light - przypominam, że light dotyczy smaku, nie kalorii, więc stoi w opozycji do mojego planu. Jacek Szklarek, szef polskiego oddziału Slow Food, podrzucił mi niedawno tłoczone na zimno oleje rodzimej produkcji. Lniany, rzepakowy, słonecznikowy i z pestek dyni - są fantastyczne, pachnące i mocne.

Carpaccio z pieczarek z wiórkami selera naciowego, z wielkiej białej rzodkwi (posolona mięknie i daje się układać) i natki pietruszki, z ugotowanego kalafiora z kiełkami słonecznika można ciekawie komponować z tymi olejami.

Warzywa z wody rzadko rzucają na kolana. Ale salsa verde ("WO" nr 163) albo dobry winegret z szalotką i czosnkiem może zdziałać cuda. Fasolkę szparagową, pory, kalafiora, ziemniaki polewamy, kiedy są jeszcze ciepłe. Jeżeli grzeszny dodatek ma mocny smak, wówczas nie dodamy go dużo. Szynka parmeńska lub hiszpańska serrano są chude, pokrojone w przezroczyste plasterki, podpieczone w piekarniku możemy kruszyć na warzywach.

Rumieniąc warzywa w piekarniku, zużywamy znacznie mniej tłuszczu, niż smażąc je na patelni. Można ułożyć minimalnie posmarowane oliwą plastry bakłażanów lub cukinii na kratce lub posmarować cienko naczynie żaroodporne, rozgrzać w piekarniku, do gorącego wrzucić wcześniej posolone i posypane ziołami warzywa. Świetnie wychodzą ósemki ziemniaków z rozmarynem, puszyste w środku i rumiane na zewnątrz.

Ryby wygrywają z mięsem. Zazwyczaj mają mniej kalorii, a nawet te bardzo tłuste dostarczają nienasyconych kwasów tłuszczowych, które pomagają nam pokonywać hordy cholesterolu. Pieczone w soli ("WO" nr 51), w folii aluminiowej, w pergaminie będą miały najpełniejszy smak i najmniej kalorii. Jeśli ryba jest w całości, do jej brzucha wkładamy aromaty: słupki marchewki, pietruszki, selera, koper, natkę, fenkuł, plasterki cytryny, przyprawy. Jeżeli w pergaminie pieczemy filety, można skropić je wermutem, białym winem. Łyżka śmietany z posiekanymi świeżymi ziołami rozpuści się w lekki, biały sosik - czy to już dietetyczne nadużycie, osądźcie sami. Cały łosoś ugotowany w intensywnym warzywnym wywarze jest efektownym daniem na duże przyjęcie. Możemy go podać z bliskowschodnią sałatką tabule. Tabule to bardzo dużo posiekanej natki pietruszki, mięty, kolendry, szczypioru doprawionych sokiem z cytryny, posiekaną cebulą i bulgurem (grubszą wersją kuskusu, dostępną w arabskich sklepach).

Z zimowych produktów możemy bezpiecznie czerpać z cytrusów, mają mało kalorii i dobrze się łączą z cykoriami, z burakami. Sałatka na zdjęciu to cząstki grejpfruta i biała cykoria, z dressingiem z drobno pokrojonej cebuli, czerwonej papryki, soku z cytryny, oliwy i sambalu (pasty z ostrej papryki) udekorowane krewetkami.

Muszę przyznać, że to odchudzone jedzenie wygląda całkiem zachęcająco. Na fali noworocznego entuzjazmu jestem gotowa wprowadzić w domu lekkie kolacje. I jak co roku postanawiam przede wszystkim jadać smacznie.

Więcej o: