Pierożki pani Marianny były nieduże, zgrabne, z ładnie wyrobionym brzegiem, ugotowane i podsmażone. Z nadzieniem z czarnych grzybków kominków. Starczyło dla jury i publiczności. Panie, które na konkurs przygotowały pierogi, były niezwykle sprawne w lepieniu. Bo żeby zacząć eksperymentować z nadzieniami, dobrze jest zawczasu posiąść umiejętność tradycyjnego ich przygotowywania.
W pierwszej edycji konkursu "Polskie danie dla Europy" organizatorzy postawili na kreatywność. Dania miały się wywodzić z polskiej tradycji, polskie powinny być składniki, ale pomysł miał być świeży, nieograny. Samo czytanie nadesłanych przepisów wzbudzało ślinotok i wielką ciekawość. Wyobraźcie sobie zwykłe nadzienie z białego sera na słodko, ale z dodatkiem orzechów laskowych, cynamonu i imbiru. A do tego dwa sosy: biały ze słodkiej śmietanki i czerwony z wiśni na czerwonym winie z korzeniami i wiśniowym likierem. Lub inny pomysł tej samej autorki, pani Teresy Bachanek-Zienkiewicz: pierogi z białym serem, tym razem wytrawne, z dodatkiem tartego oscypka, podsmażonego boczku i cebulki, orzechów włoskich i natki pietruszki. Z sosem grzybowym.
Zaciekawiły mnie pierogi z kaszą jaglaną. Pani Barbara Gwizdała doprawiła je suszonymi śliwkami, które według mnie zdominowały smak kaszy. Ale warto włączyć kaszę jaglaną do pierogowych nadzień, bo jest ciekawa, a trochę zapomniana. Może w połączeniu z podsmażonym boczkiem i bryndzą albo grzybami uduszonymi z cebulą.
To, że pierogi z makiem pani Anny Zaborowskiej nie należą jeszcze do kanonu kuchni polskiej , jest zadziwiające. Wigilijna masa makowa z miodem i rodzynkami idealnie pasuje do wykwintnych, deserowych pierożków. A jaki to rarytas dla obcokrajowców!
Przepisy na
ciasto nieco się różniły. Zwykle składały się z mąki, jaj, soli i ciepłej wody, choć w różnych proporcjach. I przypuszczam, że autorki nigdy się ściśle proporcji nie trzymają, bo jeśli ktoś umie robić pierogi, to robi je na oko. Ciasto ma być elastyczne i błyszczące, czuć to w rękach i w doświadczeniu. Ważne, żeby dało się cienko rozwałkować, by po ugotowaniu było miękkie i delikatne. Takie wychodzą tylko w domu, sklepowe są grube i kluchowate. Kiedy ma się wprawę, ulepienie setki (dobrze się mrożą) nie stanowi problemu.
Teraz widzę, że mama i teściowa, podrzucając świeże pierożki, trochę mnie rozpuściły. Muszę zacząć samodzielny trening. Włączę też do zadań wszystkie zaprzyjaźnione dzieci. Będę ćwiczyć najważniejszy dla mnie przepis - lubelskie pierogi z kaszą gryczaną i białym serem. Kaszę gotuje się na mleku i ostudzoną łączy pół na pół z tłustym białym serem (musi być dobrze wyciśnięty), doprawia lekko solą i cukrem. Nie mają być na słodko, ale słodycz jest wyczuwalna. Moja mama do ciasta obowiązkowo dodaje olej i prawie gorącą wodę. Moja bratowa chętnie doprawia nadzienie odrobiną mięty. Podaje się je z kwaśną śmietaną i skwarkami. Wypróbowałam te pierogi wielokrotnie na gościach z zagranicy i zawsze z sukcesem. Są inne niż włoskie ravioli, argentyńskie empanady, hinduskie samosy czy rosyjskie pielmieni. Są równie oryginalne i ciekawe. Są z moich stron rodzinnych i jestem z nich dumna
Pierogi z pieca pani Magdy wenzel zwyciężczyni półfinału w Warszawie Ciasto: 200 g mąki pszennej 50 g żytniej 30 g drożdży 3 łyżki oliwy
po 1/2 łyżeczki cukru, soli i majeranku
Nadzienie: 200 g kaszanki 2 duże cebule 4 wątróbki z drobiu 1 duże kwaśne jabłko łyżeczka pieprzu
po 1/2 łyżeczki soli i majeranku oliwa
Składniki na ciasto wymieszać, dodawać powoli letnią wodę do uzyskania zwartej kuli. Chwilę wyrabiać, posypać mąką, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Kaszankę rozdrobnić widelcem. Na oliwie usmażyć wątróbki i pokroić w kostkę. Na tej samej oliwie zeszklić piórka cebuli.
Z jabłka usunąć gniazda i bez obierania pokroić w kostkę. Składniki nadzienia wymieszać, doprawić.
Kiedy ciasto podwoi objętość, wałkować na stolnicy posypanej mąką na grubość 3 mm i wykrawać krążki o średnicy 15 cm.
Pierogi ułożyć na blasze, nakłuć w kilku miejscach, posmarować rozmąconym jajem i piec ok. 20 minut w temp. 200 st. C.
Zupa z kaczki z pierożkami pani Lidii Zengteler zwyciężczyni półfinału w Łodzi kości pozostałe po odfiletowaniu kaczki
podroby pęczek włoszczyzny
2 cebule (300 g) 5 kapeluszy suszonych podgrzybków łyżeczka mielonego suszu grzybowego 2 jajka
mała bułka 300 g wędzonego boczku 150 ml mleka 400 g mąki pszennej sos sojowy, imbir, sól, pieprz, vegeta
Z kości i podrobów ugotować bulion, przecedzić. Boczek, cebulę i wcześniej namoczone grzyby pokroić w cienkie paseczki, przesmażyć na oleju, dodać do wywaru.
Marchewkę z bulionu pokroić w paseczki i dodać do wywaru. Doprawić. Gotować wszystko 20 minut.
Zagnieść ciasto pierogowe. Obrać mięso z kości, dodać posiekaną cebulę, jajko, przyprawić vegetą, pieprzem i zemleć. Lepić małe pierożki. Gotować je w osolonym wrzątku i podawać z zupą.