Dwa dni w Rzymie

Tessa Capponi-Borawska zabierze was na zimowy spacer po wiecznym mieście. Szykujcie się na pyszną kawę i karczochy!
Mój Rzym to przede wszystkim miasto wspaniałego baroku. Zwiedzanie zaczynam z samego rana (po dobrej kawie w la Tazza d'Oro), podziwiając plac Navona z kościołem św. Agnieszki in Agone, architektonicznym dziełem Francesco Borrominiego. Naprzeciwko jest piękna Fontanna Czterech Rzek jego rywala Berniniego. Krótki spacer prowadzi mnie do kościoła Sant'Ivo alla Sapienza. To prawdziwy klejnot barokowej architektury (również dzieło Berniniego). Niedaleko, w kościele San Luigi de' Francesi zatrzymuję się dłuższy czas przy obrazach Caravaggia: "Powołanie i męczeństwo świętego Mateusza" oraz "Święty Mateusz i anioł".

Rzym, poza innymi pięknymi wspomnieniami z dzieciństwa, kojarzy mi się z pierwszym pójściem do restauracji. Mogłam mieć 4 czy 5 lat, ale po dziś dzień pamiętam swoje podniecenie, kiedy dziadek Ferrante zaprosił matkę i mnie na obiad do słynnej wtedy restauracji Il Pescatore. Do dzisiaj czuję ten smak spaghetti ze zwykłym sosem pomidorowym. I ostry, palący wręcz smak małży z dużą ilością czarnego pieprzu, zamówionych przez dziadka. To, co wtedy jadłam, nie należało do tradycyjnej rzymskiej kuchni, która opiera się na makaronach z ubogimi sosami: carbonara (suszone i solone podgardle z jajkami i tarty ser pecorino) czy amatriciana (znów podgardle, czosnek, ostra papryka, odrobina sosu pomidorowego i pecorino). Jest jeszcze rigatoni con la pajata (rurki z sosem z duszonych w białym winie flaków młodego cielaka z czosnkiem, cebulą, goździkami i odrobiną sosu pomidorowego). Kuchnia rzymska w ogóle bardzo lubi "piątą ćwiartkę", co potwierdzają dania takie jak coda alla vaccinara (gulasz z ogona wołowego) lub coratella d'agnello coi carciofi (duszone w białym winie podroby jagnięce z fenkułem i szałwią, serwowane ze smażonymi karczochami).

Karczoch to król tej kuchni - przyrządzany często alla romana (duszony w wodzie i oliwie z czosnkiem i miętą) albo po żydowsku - alla giudia (smażony w oliwie tak, że otwiera się jak kwiat). To ostatnie danie trzeba zjeść w Piperno, wyśmienitej restauracji na terenie starego getta. A potem warto wspiąć się od placu Weneckiego w kierunku Kwirynału i zakończyć spacer, zwiedzając kolejny kościół Borrominiego - San Carlo a Quattro Fontane.

Spaghetti alla carbonara (dla 6 osób)

10 dag guanciale (czyli suszonego i solonego podgardla; można zastąpić wędzonym boczkiem)
1 ząbek czosnku
oliwa
2 jajka
sól i pieprz do smaku
5 czubatych łyżek tartego pecorino albo mieszanki pecorino i parmezanu
50 dag spaghetti

Kroimy podgardle w cienkie paski, podsmażamy na łyżce oliwy z całym (obranym) ząbkiem czosnku, aż mięso się zrumieni. Wyjmujemy czosnek. Lekko ubijamy jajka, dodając sól i trochę pecorino (ja dodaję też łyżkę mleka). Gotujemy spaghetti al dente, w dużej ilości osolonej wody, odcedzamy i mieszamy z boczkiem na patelni na małym ogniu. Dodajemy jajka, energicznie mieszamy (już nie na ogniu) z resztą sera i pieprzem. Podajemy od razu.

Involtini alla romana (dla 4 osób)

2 marchewki
2 łodygi selera naciowego
8 plastrów wołowiny na zrazy
sól i pieprz do smaku
15 dag cienkich plastrów prosciutto crudo
1/2 szklanki oliwy
1 cebula
1 kieliszek białego wytrawnego wina
1 duża puszka pomidorów w zalewie

Marchewki i selera obieramy i kroimy w paseczki. Zrazy oprószamy solą i pieprzem, na każdym układamy plasterek szynki, po 3 paseczki selera i marchewki. Zawijamy. Na oliwie podmażamy posiekaną cebulę, potem zrazy - na dużym ogniu. Podlewamy winem i odparowujemy. Dodajemy posiekane pomidory i gotujemy na małym ogniu, aż zrazy będą miękkie - około godziny. Można dodać podczas gotowania parę łyżek rosołu.

Gdzie mieszkać

Hotel Nazionale Rome, Piazza Montecitorio 131, www.hotelnazionale.it

Zaledwie kilka minut spacerkiem od Panteonu i fontanny di Trevi. Promocja w lutym: pokój i śniadanie dla 2 osób - około 120 euro za noc.

Hosianum Palace, Via dei Polacchi 23, www.hosianum.com

Elegancki hotel w XVI-wiecznej kamienicy. Promocja w lutym: -35%. Ceny od 123 euro za 2-osobowy pokój i śniadanie.

Gdzie jeść

Ristorante Piperno, Monte dé Cenci 9, www.ristorantepiperno.com; godziny otwarcia: 12.45-14.20 i 19.45-22.20; zamknięte w niedzielę wieczorem i poniedziałek.

Jest to jedna z moich ulubionych restauracji w Rzymie. Niewątpliwie najlepsze miejsce, aby spróbować karczochów po żydowsku oraz innych specjalności kuchni rzymskiej. Elegancka, z trochę staroświecką atmosferą, dość droga.

Ristorante Pizzeria Fiore di zucca, Via Donizetti 16, tel. +39 06 84 24 24 17; zamknięte w sobotę w porze lunchu.

Niedaleko parku i muzeum Villa Borghese. Idealne miejsce dla miłośników pizzy. Trzeba spróbować pizzelle, małej pizzy smażonej w głębokim tluszczu z dodatkiem mozzarelli i anchois. Pycha! Serwują też smaczne makarony.

Tazza d'Oro, Via degli Orfani 84, www.tazzadorocoffeeshop.com

Najlepsze miejsce na małą kawę. Historyczny lokal, gdzie podają wspaniałe espresso, cappuccino i legendarną granita al caffe'.

Tessa Capponi-Borawska

Urodziła się we Florencji. Od ponad 25 lat mieszka w Polsce. Wykłada dzieje Włoch i historię włoskiej kuchni na Uniwersytecie Warszawskim. Do Italii wraca często: podczas tych podróży najbardziej lubi odkryć coś nowego i zjeść coś wyjątkowego. Najchętniej w towarzystwie swego męża Jakuba.

Stylizacja: Joanna Woyda; zdjęcia: Łukasz Kozyra (potrawy), Anna Bedyńska (portret)