Polska kebabem stoi

Polacy polubili kebaby. Budki, bary i restauracje serwujące orientalny specjał, to dziś najprężniej rozwijająca się gałąź gastronomii.
W dużych miastach kebab można zjeść niemal na każdej ulicy. To już prawie element miejskiego krajobrazu. Kebaby stały się tak popularne, że serwują je nie tylko lokale specjalizujące się w kuchni arabskiej i tureckiej, ale również zwykłe budki z fast foodami, gdzie obok hot dogów i hamburgerów kebaby wypełniają menu. Według badań OBOP z marca tego roku, kebab to zaraz po pizzy najpopularniejsze danie w polskich restauracjach. Serwuje je już co trzeci lokal gastronomiczny w naszym kraju. Nic dziwnego, że zaczęto kebab nazywać nowym polskim daniem narodowym.

Na kebab idzie się po imprezie albo podczas poszukiwania kolejnego klubu oddaje się nocnej konsumpcji. Na kebab wyskakuje się w przerwie na lunch, bo szybko i tanio można zaspokoić głód. Moda na kebab dotarła do nas z Niemiec. Tureccy imigranci, początkowo dla potrzeb własnej społeczności, tworzyli bary serwujące kebaby. Nie trzeba było długo czekać, by orientalna potrawa weszła także do niemieckiego menu.

Tak polubiliśmy kebaby, że sprzedawcy zaczęli dostosowywać danie do polskich gustów i często z tradycyjną potrawą kebab nie ma zbyt wiele wspólnego. Przede wszystkim kebab to nie zawsze to samo. Wyróżnia się blisko 20 rodzajów tej potrawy. Samo określenie kebab, może też po prostu oznaczać mięso przyrządzone na wiele sposobów i wspólne jest dla wielu krajów Azji i Bliskiego Wschodu.

To, czego najczęściej kosztujemy w Polsce, to doner kebab, czyli pocięte w drobne paski mięso upieczone na obracającym się rożnie i podawane w cienkim placku pide wraz z warzywami i sosem. Danie wywodzi się z Turcji i tradycyjnie przyrządzane jest z baraniny lub jagnięciny. Jednakże u nas równie popularna jest wersja z kurczakiem, a sam placek, w którym potrawa jest podawana, często z tradycyjną kuchnią turecką ma niewiele wspólnego. Kebab w grubym cieście, kebab w bułce lub nawet w czymś, co najbardziej przypomina mały bochen chleba, to tylko niektóre lokalne modyfikacje. Popularność kebabu zainspirowała nawet producentów przypraw, którzy stworzyli dodatek do dań o smaku tureckiej potrawy, chcąc sprostać polskim upodobaniom.

Poza Turcją, na hasło "kebab" najczęściej otrzymamy szisz kebab, czyli szaszłyk z pieczonego mięsa baraniego lub jagnięcego. Zamarynowane wcześniej kawałki mięsa mogą być przekładane również pokrojonymi warzywami. Szisz kebab może być przygotowywany na wiele sposobów, które różnią się w zależności od regionu, użytych przypraw lub sposobu opiekania mięsa. Na rożnie można przyrządzić również szisz kofte, czyli kulki z mięsa mielonego nadziane na patyczki do szaszłyków. Kebab wpłynął również na kuchnie wielu narodów. Podobną potrawę do szisz kebabu spotkamy m.in. w Indiach, Japonii, Malezji lub Pakistanie.

Należy też pamiętać, że kebab do najlżejszych dań nie należy. Tłuste mięso, pita lub grube ciasto, a do tego gęsty sos z dodatkiem majonezu lub śmietany, to prawdziwa bomba kaloryczna. Zanim zamówimy więc kolejny raz turecki specjał, zastanówmy się, czy nie ma zdrowszej alternatywy.

Czy lubisz kebaby?