Mocna stawka

Płynne stany skupienia w skupieniu bada Łukasz Klesyk


Dziś będzie głównie o whisk(e)y, bo pojawiło się sporo nowych, ciekawych butelek. Na przykład szkocka mieszanka Cutty Black - młodsza siostra popularnej Cutty Sark. Ta ostatnia wzięła nazwę od najszybszego szkockiego klipra herbacianego, ten zaś zapożyczył imię z poematu Roberta Burnsa "Tam o'Shanter", notabene - mocno związanego z whisky. Tytułowy bohater utworu upija się nią w pubie, a wracając do domu, trafia na upiorny bal wiedźm, czarnoksiężników i diabłów, odbywający się w ruinach starego kościoła. Jedną z tancerek jest wiedźmowata, ale i urodziwa Nannie Dee, odziana w cutty sark, czyli baaardzo kusą koszulkę.

Z następną whisky też wiążą się wydarzenia rodem z "Archiwum X". Glenrothes to destylarnia z Rothes w regionie Speyside (północno-wschodnia Szkocja). W roku 1979, tuż po zainstalowaniu nowej pary alembików, dwukrotnie ukazał się w niej duch Biawy Makalangi - sympatycznego Murzyna, który był lokajem Jamesa Granta, założyciela innej tamtejszej gorzelni Glen Grant. Zawezwany na pomoc profesor Cedric Wilson z uniwersytetu w Dublinie, zawodo-wo farmakolog, a prywatnie parapsycholog, orzekł, że nowe alembiki zakłóciły funkcjonowanie przebiegających przez teren destylarni linii geomantycznych (ang. ley lines). Ezoterycy, a także niektórzy naukowcy, twierdzą, że owe linie (wykrywalne metodami radiestezyjnymi) to coś w rodzaju starożytnego internetu. Od wieków łączą one "miejsca mocy" na całym świecie (świątynie, piramidy, megality) i umożliwiają przekazywanie drogą telepatyczną wiedzy i inspiracji twórczej pomiędzy różnymi, oddalonymi od siebie cywilizacjami. Prof. Wilson naprawił ponoć taką właśnie linię, zakopując w odpowiednich miejscach metalowe sztaby i duch Makalangi przestał się pojawiać. Glen Moray to również gorzelnia ze Speyside, z miasta Elgin. Tamtejsi mistrzowie destylacji są zdania, że whisky najlepiej dojrzewa w magazynach starego typu (ang. dunnage warehouse), niskich, zbudowanych z kamienia lub cegły i przykrytych dachem z grubej łupkowej dachówki. Takie składy - mówią fachowcy z Glen Moray - mają świetną izolację, destylat nie jest narażony na wahania temperatury i wilgotności, dojrzewa więc wolno i równomier-nie, dając świetnie nasyconą, zrównoważoną whisky. Nowe magazyny, budowane przeważnie z blachy falistej, są słabo izolowane, poza tym beczki (i to ustawione pionowo, a nie poziomo) składuje się w nich nawet w 12 warstwach, więc te pod dachem wystawione są na ekstremalnie zmienne warunki i whisky dojrzewa w nich źle.

Tere-fere! - odpowiadają na to Amerykanie ze słynnej destylarni Jack Daniel's. I opisują, jak robią swoją najlepszą whiskey Single Barrel. Wybrane przez kiperów na wstępnym etapie dojrzewania najlepsze beczki, są umieszczane pod samiutkim dachem takiego nowoczesnego składu, w części zwanej Angel's Roost (Grzęda Anioła). Latem temperatura dochodzi tu do 38°C, a zimą spada poniżej zera. Szokowa maturacja ma jednak nadawać destylatowi unikalny, bogaty, wyrazisty i muskularny charakter.

A na koniec - polska wódka z romantyczną historią w tle. Kania jest dziełem nowozelandczyka Johna Borrella. Borrell długo pracował jako korespondent wojenny (m.in. dla "Time'a"). O Polsce usłyszał od Ryszarda Kapuścińskiego, którego spotkał w Etiopii. Później, w Nigerii, poznał pewną polską malarkę. Zakochał się, ożenił i osiadł na Kaszubach, gdzie założył regionalne pismo "Express Kaszubski" i luksusowy pensjonat Kania Lodge. Posadził również ziemniaki odmiany Vineta i wymyślił (luksusową, a jakże) wódkę, którą z tych ziemniaków grzecznościowo destyluje mu Polmos Siedlce. I co tu dodać? Wypijmy za przyjaźń polsko-nowozelandzką!

The Glenrothes Speyside Single Malt Vintage 1994 (Centrum Wina 219 zł/0,7 l)

Najlepsze beczki z rocznika 1994 zmieszane razem. Nos słodowo-dębowy, z nutą skórki pomarańczy i czekolady. Usta lekkie, miękkie, alkoholowo-słodowe, z czekoladowo--orzechowym finiszem. I w nosie, i w ustach nieco męczy dominująca dębowa gorycz.*** 1/2

Kania Kaszebe Potato Vodka 2009 (Wine Express 90 zł/0,5 l)

W nosie orzechy, dębowe drewno, świeże gałęzie, nuty apteczne; prawie niewyczuwalny, dobrze wtopiony alkohol. Usta łagodne, gładkie, zrównoważone, waniliowo-mleczny posmak i pikantny, zadziorny finisz. Jednokrotna destylacja dała wódkę z biglem. Trochę za drogo.****

Glen Moray Aged 16 Years(Singlemalt.pl, 179 zł/0,7 l)

Nos bardzo ładny: subtelny, elegancki, bogaty, dobrze zharmonizowany: orzechy, kruche ciasteczka, wanilia, cytrusy, mokry piasek. Usta lekkie, z waniliowym finiszem, ale mało złożone, mało nasycone i trochę bezbarwne. Zwolennikom delikatności może się jednak podobać

Jack Daniel's Single Barrel (Brown - Forman 195 zł/0,7 l)

Zaskakujący nos: obok kukurydzy, bardzo ekspresyjny eukaliptus oraz rumianek. Usta dość oleiste, z nutą waniliowej słodyczy i roślinnością taką, jak w bukiecie. PS. zawartość każdej beczki jest butelkowana oddzielnie, więc pomiędzy butelkami z poszczególnych beczek mogą być spore róznice. ****

Cutty Black (Centrum Wina, 94 zł/0,7 l)

Nos dębowo-słodowy, wanilia, trochę dymu i torfu, sporo karmelu i alkoholu. Usta dość gęste, gładkie, waniliowo-dębowe, raczej bez polotu i z krótkim finiszem, za to alkoholowe. Tej whisky musowo trzeba lekkiego schłodzenia lub odrobiny lodu, inaczej jej bukiet i smak zostaną zdominowane przez alkohol i karmel. *** 1/2

Skala ocen:

* Trucizna! Antidotum jest nieznane nauce

** Oczko wyżej niż "Łza Komsomołki"

*** Można się napić, gdy napić się trzeba

**** Zrobili to zdolni i dobrzy ludzie

***** Zdobycz cywilizacji na miarę koła

****** Spożycie prowadzi do osiągnięcia satori