Chleb u przyjaciół

Fajnie jest, kiedy w domu unosi się zapach świeżego chleba. I to zrobionego własnoręcznie. Albo przez znajomych. Zawsze można się powymieniać przepisami, lub razem upiec parę bochenków. Będzie na święta i na wspólne śniadanie
Chleb na zakwasie Edyty i Czarka

1,5 kg mąki*
3 łyżeczki soli
1 szklanka siemienia lnianego
1 szklanka płatków owsianych
1 szklanka ziaren słonecznika
1 szklanka pestek dyni (lub rodzynek czy sezamu)
4 łyżki oliwy lub oleju
6-7 szklanek letniej wody
zakwas
tłuszcz do wysmarowania foremek

Wszystkie składniki mieszamy rękami w dużej szklanej misce. Odkładamy 3 łyżki takiego ciasta do słoiczka, zakręcamy i wkładamy do lodówki. To zakwas na następne pieczenie, pamiętajmy jednak, że może stać w lodówce najwyżej 2 tygodnie. Trzy formy do chleba smarujemy tłuszczem, wkładamy ciasto (powinno sięgać do 3/4 wysokości formy). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 10-12 godzin. Potem zdejmujemy ściereczkę, przykrywamy każdy chlebek kawałkiem folii aluminiowej (aby ciasto nie przypaliło się z wierzchu) i pieczemy godzinę w 200°C. Zdejmujemy folię i pieczemy jeszcze 15 minut, aby chlebki się przyrumieniły. Upieczone chlebki wyjmujemy z form na lniane ściereczki - spodem do góry - i przykrywamy ściereczkami. W ten sposób studzimy.

* W różnych proporcjach, na przykład: n 1/2 kg pszennej zwykłej+1/2 kg żytniej razowej+1/2 kg pszennej razowej n 1 kg pszennej zwykłej + 1/2 kg żytniej razowej n 1/2 kg chlebowej orkiszowej + 1/2 kg pszennej zwykłej + razowa (pszenna lub żytnia).
Najważniejsze jest, aby w cieście było zawsze min. 1/2 kg mąki pszennej zwykłej.

Bułki pszenne Inki

2 szklanki mąki pszennej
1 czubata łyżeczka soli
1/4 kostki (5 dag) masła
1-2 dag świeżych drożdży
1 łyżka cukru
200 ml zimnego mleka
1 jajko (roztrzepane widelcem)
1 żółtko rozprowadzone łyżką mleka (do posmarowania bułek)

Do posypania (jeśli lubimy): ziarna maku, sezamu, lub słonecznika

Oraz: oliwa lub masło do posmarowania blachy

Mieszamy mąkę z solą i wcieramy w nią masło. Rozcieramy drożdże z cukrem, wlewamy kilka łyżek wyjętego z lodówki mleka, mieszamy i wlewamy do mąki. Wyrabiamy, dodając resztę mleka i - na sam koniec - jajko. Odstawiamy na co najmniej 1,5 godziny do wyrośnięcia. Ciasto jest gotowe do pieczenia, kiedy podwoi objętość. Jeśli więc po wskazanym czasie nie jest dostatecznie wyrośnięte, czekamy aż to się stanie. Z ciasta lepimy bułki (wychodzi jakieś 10 sztuk), nacinamy je na krzyż i smarujemy jajkiem z mlekiem. Blachę natłuszczamy, układamy na niej bułki, ewentualnie posypujemy czymś po wierzchu. Zostawiamy odstępy, bo bułki rosną. Pieczemy 5 minut w bardzo gorącym (230°C) piekarniku, potem zmniejszamy temperaturę do 200°C i dopiekamy 8-10 minut.