Kwaśny owoc do zgryzienia

Pigwa to owoc wszechstronny. Pachnie nieziemsko! Na surowo jeść się nie daje. do zdobycia praktycznie wyłącznie w sezonie, ale warto na nią zapolować. Odwdzięczy się smakiem
Cobbler

200 ml porto
20 dag suszonych żurawin
2 pigwy (obrane, bez pestek, pokrojone w cząstki)
Ciasto: 1 szklanka mąki
1/2 szklanki cukru
1/4 łyżeczki soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2/3 szklanki mleka
2 łyżki stopionego masła
masło do formy
cukier puder do posypania

Połowę porto gotujemy w rondelku z żurawinami, resztę z pigwami w drugim rondelku. Zdejmujemy z ognia, kiedy prawie cały alkohol z obu rondelków odparuje. Robimy ciasto: mieszamy mąkę z cukrem, solą i proszkiem do pieczenia. Wlewamy mleko i masło, mieszamy, aż powstanie gładkie ciasto. Dodajemy do niego żurawinę. Żaroodporną formę smarujemy masłem, wlewamy ciasto żurawinowe, przykrywamy cząstkami pigwy. Pieczemy 30 minut w temp. 200°C. Po wyjęciu z piekarnika posypujemy cukrem pudrem i podajemy na ciepło.

Galaretka pigwowa

1 kg owoców pigwy
3 szklanki wody
sok z 1 cytryny
25 dag cukru żelującego 2:1
2 gałązki melisy cytrynowej

Myjemy i obieramy owoce. Miąższ wraz z pestkami kroimy na kawałki, wkładamy do rondla, zalewamy wodą, przykrywamy i rozgotowujemy (45-50 minut) na średnim ogniu. Cedzimy przez sitko wyłożone gazą, nie odciskając soku, tylko pozwalając mu samemu spłynąć (inaczej galaretka będzie mętna). Do soku pigwowego dodajemy sok wyciśnięty z cytryny. Odmierzamy teraz 500 ml soku, wlewamy do rondla. Mieszamy z cukrem, wkładamy gałązki melisy, zagotowujemy na mocnym ogniu, stale mieszając. Gotujemy 2 minuty, licząc od momentu zawrzenia, wyjmujemy melisę, a gotową galaretką napełniamy 2 wyparzone słoiki. Przykrywamy kółeczkami wyciętymi z folii kuchennej zanurzonymi w rumie i mocno zakręcamy słoiki. Stawiamy na 5 minut dnem do góry, potem odwracamy i pozostawiamy do zupełnego ostygnięcia. Na koniec przenosimy do spiżarni.