Kroimy kaczkę

Nic bardziej efektownego i prostszego niż kaczka. Ta nasza - wyjątkowo prosta w wykonaniu, jest też bardzo smaczna za sprawą krupniku i pomarańczy. Korzenno-cytrusowa. Wymarzona na gwiazdkowy stół!
Kaczka na słodko (dla 2 osób)

60 dag filetów z kaczki oraz dodatki:

oliwa,

majeranek,

czosnek,

sól, pieprz

4 łyżki miodu

40 g krupniku (alkohol)

80 g soku z pomarańczy

Skórę z piersi kaczki nacinamy na krzyż i marynujemy mięso przez 2 dni w mieszance oliwy z majerankiem, przeciśniętym czosnkiem, solą oraz pieprzem (co jakiś czas mięso obracamy). Smażymy na rozgrzanej oliwie, skórą do dołu, aż się wytopi i będzie chrupiąca. Wtedy przewracamy filety i przez moment smażymy, aby "zamknąć" mięso. Miód mieszamy z alkoholem i sokiem z pomarańczy i polewamy tym kaczkę (jeśli lubimy sosy bardziej treściwe, można dodać odrobinę masła).

Ten przepis jest dziełem Seweryna Świtonia, szefa kuchni w warszawskiej restauracji Różana. Jak większość kucharzy, drogę zawodową rozpoczął od technikum gastronomicznego. Potem przyszły praktyki w hotelu w Mrągowie i pierwsza praca w restauracji Polskiej na Nowym Świecie w Warszawie, należącej do restauratorki Katarzyny Lendzioszek. Z firmą pani Katarzyny związany jest już od 10 lat (Różana to również jej "dziecko"). Jego specjalnością jest kuchnia polska, ale ostatnio znajduje kulinarno-intelektualne spełnienie, trenując potrawy kuchni japońskiej i testując je na przyjaciołach. Dla samego siebie nie gotuje, bo nie ma czasu. Ten czas wypełniony jest nie tylko pracą, ale i licznymi pasjami kolekcjonerskimi. Seweryn zbiera bowiem eleganckie i interesujące zegarki na rękę. Perłą jego licznej kolekcji jest przedwojenna Omega - jeden z pierwszych modeli, taki cieniutki. Na przegubie nosi jednak nową Nauticę. Inna jego pasja to perfumy: ma ponad 30 flakonów. W dniu, w którym rozmawiamy, pachnie Pradą...