Słodkie śniadanie... na zdrowie! Chrupiąca jaglanka

Jestem łasuchem i nie boję się do tego przyznać. Lubię słodkości, jak pewnie większość z Was. Wiadomo, cukier potrafi namieszać i wpędzić w kłopoty. Od cukru psują się zęby, to wie każde dziecko z przedszkola, a nawet wcześniej.

Od nadmiaru cukru (no dobrze, nie tylko) przybywa kochanego ciałka i grożą nam różne nieprzyjemne konsekwencje zdrowotne. Cukier nas kręci i w moim odczuciu to dość niebezpieczny zawodnik. Potrafi się wcisnąć wszędzie, nawet tam, gdzie go o to nie podejrzewamy. Bo słodkie sprzedaje się lepiej. Mamy więc cukier w pieczywie, w wędlinach, jogurtach smakowych, wielu płatkach śniadaniowych, kaszkach i mieszankach modyfikowanych dla niemowląt i oczywiście cukier w napojach. Słodki smak to pierwszy, jaki poznajemy tuż po narodzinach, bo przecież tak właśnie smakuje mleko mamy i pewnie dlatego słodkościami poprawiamy sobie humor, gdy nam źle.
Wiele osób zaczyna dzień czymś słodkim. Takie na przykład płatki kukurydziane, płatki wielozbożowe oblane lukrem, mieszanki fit z obowiązkowym cukrem w składzie, rogaliki z białej mąki z nadzieniem z dżemu lub czekolady, białe tosty z marmoladami i dżemami, wszystko wysoko przetworzone, z dodatkiem cukru, to podstępna żywieniowa pułapka, w którą się łapiemy, wierząc, że to chrupiące, słodkie złoto dostarcza nam czegoś wartościowego.  Do popicia słodzona herbata lub kawa i mamy cukrowego kopa na sam początek dnia.  A dalej wcale nie jest lepiej.
No dobrze, ja też  nie jestem bez winy. Lubię słodkości, ale staram się, bardzo się staram, by nie szkodziły one mi i mojej rodzinie. Dlatego zwracam uwagę na etykiety, czytam składy i staram się, by na naszym stole pojawiały się produkty jak najmniej przetworzone, bo w takich cukier widać gołym okiem.
Takie na przykład śniadanie...  Słodkie, ale bez cukru, co Wy na to? W dodatku zdrowe i smaczne. Brzmi podejrzanie, ale spróbujmy, może się uda. Jeśliby zamiast tych słodkich ulepków użyć kaszy, hm? Jaglanej na przykład. Proszę nie kręcić nosem, tylko iść ze mną tym tropem. Ja też kiedyś na kaszę kręciłam nosem i wznosiłam oczy do niebios. Ale jaglanka jest pyszna i czy chcecie, czy nie, będzie Wam smakowała. Bez cukru.

Przygotowanie kaszy

Kaszę jaglaną gotuję wcześniej i trzymam w lodówce do 2 dni, wykorzystując ją według potrzeb. Do jaglanki lubię kaszę dość rozgotowaną, nie sypką. Odmierzoną ilość kaszy należy dokładnie wypłukać w wodzie, odsączyć na gęstym sitku, przełożyć do garnka i zalać wodą w proporcjach 2 : 1. Zagotować,  zmniejszyć moc kuchenki do minimum i powoli gotować pod przykryciem, nie mieszając. Gdy lekko przestygnie, rozdrobnić ją widelcem, by nie pozostała sklejona.

Chrupiąca jaglanka z owocami jagodowymi
Proporcje dla 4 osób

2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
400 ml mleka kokosowego (lub innego mleka roślinnego)
100 g płatków migdałowych
50 g jagód goi
skórka otarta z 1 cytryny
150 g owoców jagodowych (bardzo pasują poziomki, słodkie truskawki i borówki)

Do garnka włożyć ugotowaną wcześniej kaszę, zalać ją mlekiem kokosowym i podgrzewać na małym ogniu mieszając, aż kasza wchłonie mleko.  Mieszankę zdjąć z ognia, dodać płatki migdałowe, jagody goi i skórkę cytryny.  Przełożyć do miseczek, dodać  umyte wcześniej owoce i od razu podawać. Smacznego!