Anatomia kury i anatomia miłości - menu na Dzień Kobiet

Ośmiu bardzo zdeterminowanych przeciwników stanęło w kulinarne szranki w Restauracji Sztuka Mięsa. Pięć kobiet, trzech mężczyzn. Z tępymi nożami, ale z wolą walki i jeszcze większą chęcią wspólnej nauki gotowania.

Choć warsztaty dedykowane były romantycznej kuchni włoskiej, pierwsze minuty spotkania przeznaczono na... kurs instrukcji obsługi, konserwacji oraz ostrzenia noża. Szef kuchni Restauracji Sztuka Mięsa Maciej Tomaszewski zdradzał tajniki kątów, ustawienia nadgarstków i ruchów dłoni, dzieląc się wiedzą zza restauracyjnych drzwi. Ostrzenie noża bowiem nie może być czynnością przypadkową czy chaotyczną! - Mimo iż ostrzenie noża powinno stanowić wiedzę powszechną, niewielu z nas wie, jak zrobić to prawidłowo. Wyobrażamy sobie mozolną, ciężką pracę, podczas, gdy przygotowanie ostrza do pracy zajmuje w rzeczywistości kilka minut  - podpowiadał szef kuchni. - Najważniejszą kwestią jest kąt nachylenia ostrza względem ostrzałki. Zalecany wynosi 25 stopni.


Mimo noży ostrych jak brzytwa luzowanie kurczaka stanowiło prawdziwe wyzwanie - tym bardziej, że autor "najładniej rozebranej kurki” miał zostać nagrodzony uroczystym rendez-vous w Sztuce Mięsa! Najbardziej pojętna i chłonna wiedzy kursantka przystąpiła do czynności drugi raz w życiu, jednak udało się jej zachwycić komisję konkursową niemal chirurgiczną precyzją cięć i estetyką wykonania. Można więc powiedzieć, że nauka nie poszła w las, a także, że kura stać się może polem do popisu.

Romantyczne menu

Nauka przygotowania drobiu "do spożycia” wkrótce zamieniła się we wciągającą lekcję na temat romantycznej kuchni włoskiej. Uczestnicy przyrządzili airline chicken (nazwane tak ze względu na kształt przypominający samolot) z makaronami cavatelli (wyglądającymi jak paluszki) na bazie ricotty i z sosem pomodoro vodka, chicken tenders na szparagach z sosem holenderskim z dodatkiem tabasco, prawdziwymi gwiazdami wieczoru stały się jednak... mule podane z fenkułem i sosem blue cheese. Mimo, iż warsztaty utrzymane były w kontekście Dnia Kobiet, szefa kuchni najbardziej ucieszył komplement z ust warsztatowicza płci męskiej. - Nie sądziłem, że z tych muli uda się wyczarować coś tak dobrego - powiedział, oddając wyczyszczony do ostatniej muszelki talerzyk.
Tabasco, szparagi, mule to składniki o ugruntowanej już pozycji najbardziej pobudzających afrodyzjaków, nie mogło ich więc zabraknąć podczas lekcji z kuchni włoskiej. Zawartość cynku, selenu czy witaminy B3 gwarantuje panom i paniom zachowanie sił witalnych, jest to więc idealne menu na Dzień Kobiet.
Warsztaty uzupełnił również krótki (praktyczny!) poradnik doboru wina do potrawy, zasad łączenia smaków i ich ciężkości, przedstawiony przez organizatorkę spotkania Agnieszkę Eliaszuk: - Włochy, uznawane za kraj romantyków, to także kraina winem płynąca. Warto podpatrywać Włochów, ich kulturę łączenia posiłków z winem, a także kulturę wspólnego gotowania, jedzenia i spędzania wieczorów w kuchni.

Ku wielkiemu rozczarowaniu, a nawet rozpaczy organizatorów, nie doszło do ostrej rywalizacji pomiędzy płciami, nie posypały się iskry ani kąśliwe uwagi... Obie strony wybrały harmonijną kooperację - grupa męska, grupy damskie oraz zespół mieszany wymieniali się uczestnikami, komentowali techniki, podglądali swoje poczynania i nawzajem sobie podpowiadali. I wspólnie podkreślali, że warsztaty to wspaniały pomysł na spędzenie wieczoru połączonego z kulinarną nauką i zabawą podczas gotowania. Pytanie o to, kto jest lepszym kucharzem, może więc mieć tylko jedną prawidłową odpowiedź: najpyszniejsze potrawy powstają jako wynik gry zespołowej. Uczestnicy sprawdzili to na własnej skórze - wieczór zwieńczyła wspólna, uroczysta kolacja oraz snucie planów kolejnych warsztatów...