Warzywa zimą - z czym to się je?

Do wiosny wciąż daleko, a w nas rośnie tęsknota za pierwszą rzodkiewką, letnimi pomidorami, kruchą sałatą... Rodzi się więc pytanie - jak przetrwać zimę, nie rezygnując z warzyw i które z nich wybrać, żeby były i smaczne, i zdrowe.

Zimą ratunkiem są kiszonki i mrożonki, jednak niejedna osoba zadaje sobie pytanie, czy na pewno są one pełnowartościowym źródłem witamin i składników mineralnych. Wiele osób w desperacji rzuca się na pierwsze „nowalijki”, które kiedyś były dostępne tylko wiosną, a dziś można je kupić praktycznie przez cały rok.

Nowalijki przez cały rok?

Profesor Anna Brzozowska z Katedry Żywienia Człowieka SGGW w Warszawie hamuje entuzjazm wielbicieli nowalijek.

- Nie należy przesadzać z nowalijkami, czyli z warzywami, które są bardzo młode, bo może w nich być dużo szkodliwych azotanów. Młode warzywa „nie potrafią” jeszcze przerobić azotu z nawozów w aminokwasy i białka. Chociaż można je kupić już zimą, to należy jeść z umiarem. Trochę szczypiorku, dwie młode marchewki, trochę rzodkiewki - tak, ale nie cały pęczek..

A co z resztą warzyw? Może lepiej jest jeść sałatę, ogórki, pomidory lub po prostu przestawić się tylko na mrożonki?

- Taki „zimowy” pomidor może nie będzie miał smaku porównywalnego z pomidorem prosto z krzaka, ale będzie zawierał składniki mineralne i likopen, związek z grupy karotenoidów, także ważny dla funkcjonowania naszego organizmu. Dowiedziono, że przy większej zawartości likopenu w zwyczajowo spożywanej diecie  ryzyko zapadalności na choroby sercowo-naczyniowe i nowotwory jest mniejsze. Trzeba wspomnieć, że likopen nie ulega rozkładowi podczas przetwarzania pomidorów, dlatego jego źródłem mogą też być przeciery pomidorowe i pomidory w puszkach. Niestety, nie mają już one tych wszystkich witamin, a szczególnie witaminy C i folianów, które są w świeżych warzywach.

Wiele osób uważa, że zimy nie da się przetrwać bez suplementów diety, witamin w tabletkach. Nie da się ukryć, że duża część Polaków ma złe nawyki żywieniowe, a wtedy żadne tabletki nie pomogą. Na szczęście wystarczy przestrzegać kilku podstawowych zasad, żeby zimą cieszyć się zdrowymi warzywami.

Ile tej zieleniny?

- Chociaż wszyscy wiedzą, że trzeba jeść warzywa, to nie przestrzegają zasady, która nakazuje jeść przynajmniej ich trzy porcje każdego dnia. - podkreśla prof. Brzozowska. -  Mówi się o 5 porcjach warzyw i owoców, z czego trzy porcje to mają być warzywa, a na dwie składać się mogą  owoce. I to jest minimum, które dla naszego zdrowia powinno być w codziennej diecie. W Stanach Zjednoczonych żona prezydenta Obamy propaguje talerz, na którym 30% powierzchni zajmują warzywa. Czasami trudno przeliczyć zjedzone  pomidory, ogórki, marchewki czy inne warzywa na porcje. Ale kiedy widzi się, ile miejsca zajmują, od razu wiadomo, czy nie jest ich za mało.

Wielu osobom trudno przekonać się do warzyw, więc zastępują je owocami. Prof. Brzozowska przestrzega przed takim postępowaniem. - Nie jest to dobre, ponieważ owoce zawierają cukry proste. Dlatego nie można przesadzać z owocami i zamieniać porcji warzyw na porcje owoców. W warzywach jest też więcej błonnika pokarmowego. Jest on bardzo ważny dla pracy naszego przewodu pokarmowego, a w Polsce jemy tego składnika  za mało!

Czy witamina C jest dobra na wszystko?

Kolejnym mitem, który dotyczy jedzenia warzyw i owoców zimą, jest „legenda witaminy C”. I w tym przypadku ludzie często postępują nieracjonalnie.

- Przy prawidłowym odżywaniu nie występuje niedobór witaminy C. Dowody z badań epidemiologicznych wskazują, że jej duże dawki nie mają takiego działania leczniczego, jakie im się przypisuje. Mamy takie powiedzenie, że katar leczony trwa siedem dni, a nieleczony tydzień. - Tłumaczy prof. Brzozowska. - Przekonanie, że trzeba brać więcej witamin, może się wywodzić jeszcze z czasów, kiedy nie mieliśmy zimą takiej obfitości warzyw i owoców. Była praktycznie tylko kapusta kiszona i ogórki. Może wtedy trzeba było się wspomagać. Ale dzisiaj, kiedy warzywa i owoce bogate w witamine C  można kupić praktycznie przez cały rok, nie ma takiej potrzeby. Nadmiar witaminy C i tak nie jest gromadzony w organizmie, wydalamy go z moczem..

Surowe, kiszone, mrożone...

I jeszcze jedno - czy zimą warto jeść surowe warzywa?  Niektóre z nich wyglądają o tej porze roku niezbyt atrakcyjnie, ale to nie znaczy, że są bezwartościowe. Chociaż, oczywiście, trzeba je odpowiednio przygotować i przechowywać.

- Zdecydowanie uważam, że sałatki i surówki najlepiej przyrządzać samemu w domu, bezpośrednio przed jedzeniem. Kiedy idziemy do baru czy stołówki,  to wiadomo, że one muszą być przygotowane wcześniej i jakiś czas stoją. Jeśli widzimy, że stoją w chłodzie, to dobrze. Ale w pokrojonych warzywach, które mają kontakt z tlenem i światłem, następuje rozkład witamin, na przykład witaminy C. - Tłumaczy pani profesor.

- A czy lepsza jest sałata z pomidorem czy surówka z kapusty? Zdecydowanie sałata zielona nie jest bardzo zdrowym warzywem, bo może zawierać dużo azotanów i powinno stosować się ją raczej jako dodatek. Ale jeśli nasza porcja warzyw zawiera trochę sałaty z  ogórekiem, pomidorem, papryką, cebulą lub jeszcze innymi warzywami  to jest dobry zestaw. Surówka z kapusty też jest dobra - pamiętajmy , że jedną z ważnych zasad żywienia jest urozmaicenie - nie codziennie to samo!

A wszystkim tym, których nie przekonują świeże warzywa, pozostają mrożonki i przetwory. Przy czym należy pamiętać, że warzywa w zalewie octowej powinny być dodatkiem, a nie podstawą sałatki.

- Tak, zastosowanie zalewy octowej to jeden ze sposobów utrwalania warzyw na zimę. Ja raczej traktuję takie warzywa jako przyprawy czyli dodatek smakowy, a nie porcja warzyw. . Grzybek marynowany czy korniszon - tak, jako dodatek, ale od korniszona lepszy jest ogórek kiszony. - Profesor Brzozowska nie pozostawia złudzeń, że sałatka z warzyw w occie nie może zastąpić porcji świeżych warzyw i przypomina, że zalewa octowa nie każdemu służy. Podobnie warzywa w słoikach i puszkach, można z nich korzystać od czasu do czasu.

- Mrożone warzywa - to jest dobra alternatywa na zimę, z tym, że oczywiście, pod pewnymi warunkami. Mrożonki nie powinny rozmrażać się w czasie transportu do sklepu, w drodze do naszego domu, ani leżeć w naszej lodówce przez cały dzień. Zamrożone warzywo, nierozmrażane, powinno być wrzucone do garnka, ugotowane na przykład na parze... Jest też sporo takich warzyw do przygotowania na patelni. Oczywiście, też można je jeść, ale do takiej mieszanki trzeba dodać trochę tłuszczu, a należy pilnować, żeby dodać go jak najmniej i musi to być odpowiedni tłuszcz czyli oliwa lub olej nadający się do ogrzewania. Takie rozwiązanie też jest całkiem dobre.

Dobrym rozwiązaniem są zawsze domowe mrożonki, przygotowane latem z dojrzałych, aromatycznych warzyw, które trzymane w zamrażarce, na pewno się nie rozmrożą. Prof. Brzozowska popiera takie rozwiązanie nie tylko dlatego, że „domowe jest lepsze”. - To jest nawet wygodne, bo jak się raz zrobi większą ilość i zamrozi szybko, to potem mniej czasu poświęcamy na przygotowania. A wiadomo, że jak mamy na przykład obrane marchewki w lodówce, to większa szansa, że  sięgniemy po nie zamiast  po słodycze.  Takie warzywa, które można przygotować z niewielkim wyprzedzeniem, dobrze jest przygotować rano i potem sięgać do lodówki i traktować je jako przegryzki lub coś zamiast słodyczy - ogórka, marchewkę, paprykę, selera naciowego. Byle trzymać je w chłodzie .

Nie tylko warzywa - uwaga na diety!

I na koniec ostrzeżenie dla osób, które chcą pozbyć się kilku kilogramów jeszcze ze świąt lub zmieścić w wystrzałową kreację na ostatki dzięki przejściu na dietę z samych soków.

- Możemy tak zastąpić jedną porcję warzyw czy owoców, ale nie więcej. W sokowirówce  zostają frakcje błonnikowe. Im bardziej klarowny jest sok, tym mniej w nim „odpadów”, zawierających błonnik. A przecież te „odpady” są dla nas ważne!

Takie diety, w których pije się tylko soki, są bardzo drastyczne. I ja bym ich nie polecała. To można zrobić przez jeden dzień, jeśli ktoś ma potrzebę, żeby poczuć się lżejszym, ale nie jest to dieta, którą można stosować przez dłuższy czas. Może ona zubożyć w różne składniki, bo owoce i warzywa nie dostarczają wszystkich składników odżywczych.. Szczególnie w dłuższym czasie może się to okazać niekorzystne.

Jak widać, zima wcale nie jest takim złym okresem dla osób, którym zależy na zdrowiu i dobrze zbilansowanej diecie. A większość obostrzeń, które dotyczą jedzenia warzyw w tym okresie, to po prostu współczesne mity.

Komentarze (9)
Warzywa zimą - z czym to się je?
Zaloguj się
  • Oceniono 4 razy 2

    Zimą najlepiej zadbać o to, aby rozgrzewać organizm. Dlatego bardzo ważne jest, aby pić dużo ciepłej herbaty najlepiej z dodatkiem rozgrzewających organizm przypraw. Ciepłe śniadanie a na obiad dużo gorących i pożywnych zup. www.lychasmakow.blogspot.com

  • drzejms-buond

    Oceniono 12 razy 10

    "zima jest to musi być zimno" . Podobnie jest z warzywami zimą- NI MA !
    A skoro tak, to musimy radzić sobie inaczej. Jedzenie nowalijek, "świeżych" warzyw i owoców
    zimową porą jest trochę...nie na miejscu.
    Zima jest od tego by jeść przetwory , susze i ziarna itp. Jedyną rośliną, którą swobodnie można w naszych warunkach klimatycznych rwać spod śniegu jest jarmuż! Ten zimowy jest wyjątkowo smaczny i bogaty w minerały i witaminy. Jestem wegetarianinem większość życia i mimo to wolę nie jeść warzyw zimą niż jeść chemicznie przetworzone A jak was najdzie chęć
    na coś zielonego , to sobie coś wykiełkujcie.

  • eisbergh

    Oceniono 5 razy 5

    jak przetrwać bez zielonego? może na #'u?

  • szczepionkipowodujaraka

    Oceniono 9 razy 1

    w stanach ludzie nie kupuja konwecjonalnych warzyw i owocow wszystko musi byc organic czyli bez pryskania i sztucznych nawozow, na poczatku organic byl 2 razy drozszy a dzisiaj po 10 latach jest albo tanszy albo na rowni z pryskanym w polsce tez to nas czeka jak nie to raki z pestycydow beda rosnac jak grzyby po deszczu

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 46 razy 40

    Autentyczna historia.
    Mój ojciec odwiedził kiedyś kuzyna na wsi. Zastał go jak ten pryskał jakieś owoce.
    - Jak ty będziesz jadł takie pryskane
    - Ja tego jeść nie będę. Te są na sprzedaż

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 44 razy 24

    Zimowe pomidory są niejadalne. Po pierwsze niesmaczne, po drugie źle się obierają... a po trzecie, czy autorka artykułu nie jest świadoma tego, że zimą pomidory kosztują jakieś trzy razy więcej niż latem? Ja w każdym razie od listopada do końca marca używam przecieru zamiast świeżych pomidorów. Jest to zresztą nawet wygodne...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX