Blog wywraca życie do góry nogami [blogerki kulinarne tygodnia!]

Martyna Szydłowska
08.11.2012 12:34
A A A
Blogerskie przepisy tygodnia

Blogerskie przepisy tygodnia (fot. blogi Just My Delicious/Mój kulinarny pamiętnik)

Zdarzyło mi się wlać ciasto do tortownicy, którą wysypałam czosnkiem granulowanym zamiast bułką tartą, bo był w takim samym pojemniku - mówi Bernika, autorka bloga Mój Kulinarny Pamiętnik. - Jeszcze cztery lata temu ciasta kupowałam w sklepie, a zwykła świąteczna babka okazywała się zakalcem. Teraz nie ma ciasta, którego nie podjęłabym się zrobić. Paulina z Just My Delicious walczy z roztrzepaniem, które jest sprawcą większości kulinarnych potknięć. Przedstawiamy autorki Blogerskich Przepisów Tygodnia.

- Jestem "biurwą" i lubię robić tę swoją papierkową robotę przez osiem godzin dziennie - mówi Bernika (dokładnie Bernadeta). - Kuchnia jest odskocznią i chyba nie chciałabym wiązać się z nią zawodowo - nie wiem, czy to nie zabiłoby pasji. Teraz, kiedy wracam po pracy do domu, kuchnia tętni życiem - przygotowuję obiad na następny dzień, planuję, wymyślam kolejne dania, które trafiają później na bloga. Acha... Bo to raczej blog decyduje, co będziemy jeść, a nie odwrotnie to on mnie motywuje, żeby ciągle tworzyć coś nowego. Bernika uwielbia kuchnię polską, włoską, azjatycką - nie ma jednej ulubionej. Ulubiona potrawa? - Nie ma takiej - uwielbiam tyle rzeczy, że ciężko zdecydować. Z kuchni polskiej uwielbiam po prostu kotlety schabowe - zawsze smakują świetnie. A z zagranicznej pierogi tureckie, których nauczyła mnie pewna Bułgarka tureckiego pochodzenia. No i kocham lody - niestety te ze sklepu.

Największy problem - i wyzwanie - to ciasta. - W innych daniach potrafię sobie wyobrazić, co powstanie z jakiegoś połączenia smaków, ale w co zamieni się po upieczeniu mieszanina mąki, jaj, mleka... nigdy nie wiem. Więc mocno trzymam się przepisów.

Przeczytaj o cyklu Blogerski Przepis Tygodnia i poznaj zwycięskie przepisy

Skradzione drugie śniadanie

- Gotowanie i prowadzenie bloga stało się moim drugim życiem - przeżyłam kilka fantastycznych przygód, rewelacyjne warsztaty, poznałam ludzi, których wcześniej oglądałam tylko w telewizji. Ale ciągle cieszą mnie małe rzeczy - na przykład, kiedy córka doceni nową potrawę. Czasem zdarza się, że weźmie do szkoły na drugie śniadanie jakieś domowe wypieki i zostanie z nich "obrabowana" przez kolegów, którzy do tej pory twierdzili, że nie lubią muffinów z dynią. Każdy miły komentarz mnie cieszy - to fantastyczne, jeśli mój blog dla kogokolwiek jest inspiracją.

W miarę jedzenia...

Kulinarna działalność Bernadety zaczęła się od aktywności na kilku serwisach kulinarnych, później pojawił się blog, coraz większe zainteresowanie... - Nie sądziłam, że to może się tak rozwinąć, że gotowanie stanie się dla mnie drugim życiem. To wciąż mnie zaskakuje, ale i pozwala mi coraz śmielej marzyć. Kiedyś myślałam, że fajnie by było otworzyć małą knajpkę - takie bistro z domowym, ale nowoczesnym jedzeniem. Teraz - kiedy ktoś mnie miło doceni - ośmielam się marzyć, że moje zdjęcie zobaczę kiedyś na przykład w miesięczniku Kuchnia...

Haterzy, drżyjcie!

- Szkoda tracić energię na zamartwianie się tymi, którzy piszą coś niemiłego tylko po to, żeby poczuć się lepiej - mówi Paulina z Just My Delicious. - Oni są i będą, nic na to nie poradzimy, ale to nie ma znaczenia, jeśli się ma pasję, samoświadomość i pozytywne nastawienie do świata i ludzi. Przecież ja gotuję z przyjemnością i dla przyjemności.

Magia w kuchni

Kuchnia to dla mnie najważniejsze miejsce w domu. To w niej najlepiej czuję rodzinną atmosferę i szczęście, które bardzo często ma zapach czekolady, marcepanu, cynamonu, mięty, wanilii oraz chilli. Lubię emocje towarzyszące pichceniu. Ekscytację, fascynację, radość i zniecierpliwienie. A ponad wszystko miłość do gotowania! Staram się, aby każde moje danie było dawką pozytywnej energii. Nie tylko dla kogoś, ale także dla mnie, bo ja też lubię dobrze zjeść. Szczególnie, gdy potrawa wygląda bajecznie.

Gdy mąż gotuje...

- Ulubione danie? Zwykle automatycznie twierdzę, że lasagne, ale po dłuższym namyśle chcę wymieniać kilkadziesiąt kolejnych. Lubię kuchnię świata. Nie mam jednej ulubionej włoskiej, polskiej, czy francuskiej. W każdej z nich mam kilka lub kilkanaście dań przyprawiających mnie o szybsze bicie serca i sprawniejsze działania ślinianek w zależności od momentu, nastroju, czy okazji. Ale lasagne jest w ścisłej czołówce, szczególnie jeśli zrobi mi ją mój mąż z większą ilością baszamelu, żebym mogła go sobie jeść jeszcze zanim lasagne wyląduje na stole.

Ogranicza mnie tylko wyobraźnia

- Wyzwaniem może być dla mnie wszystko. Od przygotowania przystawki, poprzez danie główne, a kończąc na deserze, czy drinku. Lubię gotować w taki sposób, aby każde danie było dla mnie wyzwaniem. Czasami jest to sposób podania, innym razem dobranie odpowiednich przypraw, ale może to być też stworzenie pysznej kombinacji smakowej lub wizualnej. Przecież nawet herbata może być dla kogoś wyzwaniem. W końcu można ją urozmaicić dodatkiem przypraw, ziół, alkoholi, czy nawet owoców i kwiatów, podać zamrożoną, w postaci kisielu, kremu, czy ciasta.

Ups...

Nawet najlepszym zdarza się, że coś nie wychodzi. - Jest to szczególnie irytujące, gdy zaraz mają zjawić się goście - mówi Paulina. Doszłam jednak do tego, że te moje wszystkie kulinarne wpadki w 99% są wynikiem mojego roztrzepania, więc z czasem staram się być po prostu bardziej skoncentrowana, ostrożna i jakoś się udaje przetrwać

Co będzie dalej?

Paulina to marzycielka, która nie boi się mierzyć wysoko i sięgać po to, czego pragnie. - Sukcesywnie staram się wyznaczać sobie cele i powoli je realizować. Wtedy moje marzenia się spełniają. Książka, własna restauracja lub kawiarnia to tylko dwa z nich, ale w zanadrzu mam ich sporo...

Gotowanie to dla Pauliny przede wszystkim pasja, więc - jak mówi - nie patrzy na nie jak na sukcesy i porażki. Obiektywnie myśląc, jednak ma ich sporo, wśród najbardziej spektakularnych - tytułu Kulinarnego Bloga Roku 2011, a w nagrodę wyjazd do Kopenhagi i niezapomniany obiad w Nomie - najlepszej restauracji na świecie. - Jednak również udana potrawa, satysfakcjonujące mnie zdjęcia, czy maile i komentarze od zadowolonych internautów są dla mnie wielkim powodem do radości i ogromną motywacją  do dalszych działań. To takie pozytywne iskierki, które napędzają mnie jeszcze bardziej.

Komentarze (2)
Zaloguj się
  • stuffedmice.net

    Oceniono 2 razy 2

    No i świetnie! Tak trzymać, dziewcyny!

  • Gość: (x)(x)

    Oceniono 10 razy -4

    i tak wlasnie z neta sie zrobil smietnik :P

    jest kuchnia polska 800stron wiec po ch.ja kombinowac

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX