Kura marynowana w cytrynach

Mieszkańcy Grecji - niewielcy ciałem lecz potężni duchem - upodobali sobie wielogodzinne wieczorne biesiady okraszane suto retsiną, oliwą, wspaniałymi oliwkami i wyborną fetą. Cóż... można sobie na to pozwolić jedynie w krajach gdzie średnia roczna temperatura to prawie 20stopni.
Bezpretensjonalność i prostota to główne cechy, dzięki którym grecka kuchnia zaskarbiła sobie tylu oddanych jej wielbicieli. Najlepszej jakości oliwa, świeże dziko pachnące zioła, spieczone słońcem aromatyczne pomidory i najpyszniejsze na świecie oliwki, czynią Grecję jedną z kulinarnych potęg świata. Smak tamtejszych ziemniaków pieczonych wraz z różnego rodzaju mięsiwem i warzywami noszę w sercu do dziś, podobnie jak pamięć upojnych wieczorów spędzonych w małej wiosce nad morzem śródziemnym - jedzenia, wina i śpiewów w akompaniamencie szalonych cykad. To właśnie wtedy zapałałam szaloną miłością do greckiej musaki i mięsa marynowanego w cytrynach.

Mimo, iż drób nie jest najpopularniejszym w Grecji mięsem, mają na niego kilka sposobów. Oto jeden z nich:

Aby w pełni oddać klimat greckiego podejścia do życia i gotowania, nacechowanego niechęcią do dodawania sobie pracy, proponuje uczynić z tej potrawy danie jednogarnkowe.

Potrzebujemy:

1 kurczak (max 1,5kg)
200ml białego wytrawnego wina
2 cytryny
0,5 szklanki czarnych oliwek (najlepiej słonych podsuszanych)
2 gałązki świeżego rozmarynu
główka czosnku
oliwa
sól, świeżo utłuczony pieprz
ok. 1 kg ziemniaków

Kurczaka dzielę na ćwiartki, wkładam do naczynia żaroodpornego, wlewam białe wino, skrapiam oliwą, solę, pieprzę, okładam rozmarynem i ząbkami czosnku w łupinkach. Cytryny parzę, kroję w plasterki i przekładam między porcjami kury. Przykrywam i odstawiam do lodówki na ok. 1 godzinę.

Ziemniaki obieram, kroję w grube talarki i układam na spodzie żaroodpornego naczynia, w którym marynował się kurczak. Przykrywam mięsem i wszystkimi składnikami marynaty, posypuję oliwkami i wkładam do piekarnika nagrzanego do ok. 200st. Piekę ok. 1 godziny pod przykryciem. Następnie ściągam pokrywkę, podkręcam temperaturę do ok. 220st. Mięso powinno się zrumienić lecz nie wysuszyć.

Po kilkunastu minutach wspomnienie Grecji gości na naszym stole.

Smacznego!