Blog tygodnia: Waniliowa chmurka

Największym wyzwaniem było oswojenie drożdży. Zupełnie nie wiem dlaczego tak bardzo się ich bałam. Miałam duże problemy z nastawieniem zaczynu - nie umiałam sobie wyobrazić ile mam odmierzyć dokładnie składników, co mam po kolei robić i czy aby na pewno będę umiała utrzymać tę prawidłową temperaturę potrzebną do wyrastania ciasta.
Gotowanie i pieczenie to popularne hobby wśród Twoich znajomych?

Niestety nie. Jestem jedną z nielicznych osób, które w tym wieku garną się do pieczenia czy też gotowania. Jeszcze do niedawna ludzie zupełnie mi nie dowierzali, gdy wspominałam o tym, że np. w zeszły weekend upiekłam muffinki . Teraz już jest lepiej, ale nadal w większości przypadków spotykam się z dużym zdziwieniem.

Swój blog założyłaś w wieku 15 lat. Dużo się w ciągu tych dwóch lat nauczyłaś?

A dokładniej 14. Nie sposób opisać jak wiele się w ciągu tych dwóch lat nauczyłam, ilu wspaniałych ludzi poznałam i jak bardzo się zmieniłam. Był to stumilowy krok naprzód. Zdecydowanie jeden z najlepszych dotychczasowych okresów mojego życia.



Wyręczasz rodziców w kuchennych obowiązkach?

Tak się złożyło, że w wieku 5 lat straciłam tatę, po którym odziedziczyłam zamiłowanie i sprawną rękę do pichcenia. Można więc powiedzieć, że w większości kuchennych obowiązków wyręczam zapracowaną mamę.

Gotowanie to tylko hobby czy chciałabyś się zajmować tym profesjonalnie?

Na razie hobby z perspektywą na pracę zawodową. Miło by było móc w przyszłości robić to co się kocha i co przynosi nam największą satysfakcję. Usłyszałam gdzieś kiedyś, że " Człowiek , który swoją pracę kocha nie przepracował ani jednego dnia". I to jest moja dewiza na przyszłość, łączę ją z pracą menagera. Mam jeszcze pewne plany, ale na razie nie chciałabym zapeszać..



Co sprawia Ci w gotowaniu najwięcej trudności?

Chyba nie umiem jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Są takie dni w których nawet najprostsze czynności stają się tymi trudnymi i odwrotnie. Czasami jest tak, że potrawa, która udała mi się za pierwszym razem koncertowo, za drugim zupełnie nie wychodzi. Myślę, że to po części kwestia naszego nastawienia i odrobiny szczęścia.

Twój największy kulinarny autorytet?

Oczywiście jest ich dużo. Na pierwszym miejscu postawię sobie moją babcię Jasię, mam do niej wielki sentyment, ponieważ wychowywałam się otoczona jej szczerą miłością, troskliwością i dobrą, tradycyjną kuchnią. To razem z nią chociażby zagniatałam i wycinałam kopytka. Dopiero po paru ładnych latach doceniłam jak wiele kulinarnych (i nie tylko) dobrodziejstw mi przekazała. Dziś życzę każdemu takiej babci.



Twoje menu marzeń?

Zmienia się pod wpływem chwili. Ostatnio marzą mi się szpinakowe gnocchi, lemoniada i ciasto cytrynowe z orzechami piniowymi na toskańskim podwórzu.

Największe kulinarne wyzwanie z jakim się zmierzyłaś?

Oswojenie drożdży, a dokładniej pierwszy udany drożdżowy wypiek. Zupełnie nie wiem dlaczego tak bardzo się ich bałam. Miałam duże problemy z nastawieniem zaczynu - nie umiałam sobie wyobrazić ile mam odmierzyć dokładnie składników, co mam po kolei robić i czy aby na pewno będę umiała utrzymać tę prawidłową temperaturę potrzebną do wyrastania ciasta. Dodatkowy niepokój wzbudzało zagniatanie drożdżowego. Wyobrażałam sobie siebie (na wzór mojej babci) siedzącą i pół godziny wyrabiającą ciasto. Dla początkującej kuchareczki było to coś nie do pomyślenia. Na szczęście znalazłam przepis na pączki pieczone z włoskiego bloga Paoletty i tak zaczęła się moja prawdziwa przygoda z drożdżami, najpierw suchymi, potem świeżymi. Jako ciekawostkę dodam, że teraz najczęściej piekę drożdżowe wypieki, najczęściej są to chleby i bułeczki, przy okazji zapraszam na mojego drugiego bloga (www.galeriachleba.blogspot.com) gdzie publikuję przepisy na pieczywo.



Przepis Olgi: Tarta z budyniem czekoladowym i truskawkami

Spód:

- 300 g mąki - 3 żółtka

- 100 g drobnego cukru do wypieków

- kilka kropel prawdziwego ekstraktu waniliowego

- 200 g zimnego masła

Nadzienie:

- 500 g świeżych truskawek

- 1.5 opakowania budyniu czekoladowego

- 500 ml mleka

- 250 g serka mascarpone

- 3 łyżki cukru (jeśli lubisz słodkie dodaj 4-5 łyżek)

- 1 łyżeczka żelatyny (rozprowadzona w niewielkiej ilości gorącej wody) - złote kuleczki



Przygotowanie spodu:

Wszystkie składniki szybko połączyć, uformować w kulę i włożyć do lodówki (na dolną półkę) na godzinę. Po godzinie rozwałkuj ciasto i przełóż do wysmarowanej masłem i wysypanej wcześniej kaszą manną foremki na tartę. Piecz około 20-30 minut w 180 st. C. Upieczony spód ostudź, a następnie przełóż na tacę lub płaski talerz- będzie Ci łatwiej dekorować ciasto.

Przygotowanie nadzienia:

300 ml mleka zagotuj, do reszty dodaj proszek budyniowy i dokładnie rozprowadź go wraz z cukrem w mleku. Do gotującego się mleka wlej powstałą miksturę i mieszaj do zgęstnienia. Następnie odstaw do ostygnięcia. W ostygniętym budyniu rozprowadź serek mascarpone, przygotuj żelatynę. Połącz wszystkie składniki i wylej tężejącą masę na spód tarty. Udekoruj truskawkami i złotymi, cukrowymi perełkami.

Smacznego! www.waniliowachmurka.blogspot.com

Znasz ciekawy blog kulinarny lub sam(a) taki prowadzisz? Pisz na adres ugotuj.to@gazeta.pl

Zobacz także
  • Blog tygodnia: Na kruchym spodzie
  • Blog tygodnia: Zmysły w kuchni
  • Blog tygodnia: Japońska kuchnia Karoliny
Skomentuj:
Blog tygodnia: Waniliowa chmurka
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX